BARFny Świat Strona GłównaBARFny Świat Strona Główna
FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Grupy Rejestracja  Album  Kontakt  Zaloguj

Poprzedni temat :: Następny temat
Pomoc w diagnozie i interpretacji wyników - KOTY
Autor Wiadomość
Magdziol 

Dołączyła: 09 Gru 2011
Posty: 50
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2011-12-11, 01:01   Pomoc w diagnozie i interpretacji wyników - KOTY

Potrzebuję rady.
Przy ostatnich badaniach krwi wyszły podwyższone trójglicerydy,cukier 84.Kicia ze względu na nawracające eozynofilowe zapalenie płóc jest na minimalnej dawce sterydu.Za miesiąc mamy spróbować steryd wziewny.
Chciałabym wymyśleć taki sposób karmienia który spowodowałby obniżenie trójglicerydów.
W tej chwili kota je np rano pół saszetki ,miamora,próbowałam grau -tak sobie lub ok 50g wołowiny lub indyka lub kuraka,Po powrocie z pracy dostaje TOTW którego nie mogę zostawiać bo ze względu na sterydy wciągnie zaraz po postawieniu i na noc drugą połówę np saszetki.
Jest jeszcze jeden problem niestety nikt /na razie/nie wpadła na pomysł co to może być.
Od urodzenia jej kulka w kuwecie zmienia kolor.Rozmaiałam z kierownikiem labolatorium Benka jaki składnik moczu moze powodować takie zmiany .Nie wie.Wg mnie ten kolor jest bardziej intensywny wtedy kiedy je surowe mięso.
To po prawej kulka innego kota.
 
 
dagnes 
Administrator


Barfuje od: 2008
Udział BARFa: 75-90%
Pomogła: 23 razy
Dołączyła: 13 Wrz 2011
Posty: 4761
Wysłany: 2011-12-11, 12:42   

Witaj Magdziol, mam kilka pytań pomocniczych:
Jak długo kotka dostaje sterydy?
Jaki konkretnie wynik trójglicerydów we kwi ma kotka?
Czy oznaczenie trójglicerydów było dotąd tylko jednorazowe?
Czy pobranie krwi na badanie trójglicerydów nastąpiło po trwającym ponad 12 godzin poście? Jeśli nie, to po jakim czasie od ostatniego posiłku pobrano krew?
Czy kotka ma nadwagę lub niedowagę?
Czy przed badaniem krwi kotka przechodziła jakąś infekcję bakteryjną?
Czy mocz kotki był dokładnie analizowany? Jeśli tak, to jakie były wyniki?
Na razie tyle, mam nadzieję że po otrzymaniu odpowiedzi na ww. pytania będę mogła coś więcej napisać i jakoś Cię nakierować.
_________________
Aby dotrzeć do źródła, musisz iść pod prąd
 
 
Magdziol 

Dołączyła: 09 Gru 2011
Posty: 50
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2011-12-11, 13:12   

1. OD OKOŁO 4 MIĘSIECY. z tygodniową przerwą
2. Trójglicerydy 3,85 (340,92) mmol/l (mg/dl) 0.06-1.14 (5.3-101)
3. Tak jednorazowe.
4. krew nyła pobierana po ok 7 godzinach
5.jest lekka nadwaga
6.nie było bakterii
Ostatnie badanie moczu
 
 
dagnes 
Administrator


Barfuje od: 2008
Udział BARFa: 75-90%
Pomogła: 23 razy
Dołączyła: 13 Wrz 2011
Posty: 4761
Wysłany: 2011-12-11, 17:31   

Po pierwsze i najważniejsze - badanie poziomu trójglicerydów we krwi po 7 godzinach od posiłku posiada zerową wartość diagnostyczną, gdyż ilość trójglicerydów we krwi wzrasta znacznie w czasie sytości. Oznaczenie trójglicerydów powinno następować po 12-14 godzinach od ostatniego posiłku i wówczas jest jakaś szansa, że będzie wiarygodne, gdyż trójglicerydy znajdujące się we krwi na czczo nie pochodzą bezpośrednio z pokarmu. Jednakże jednorazowy pomiar także nie powinien stanowić podstawy do jakiejkolwiek diagnozy. Oznaczanie poziomu trójglicerydów obarczone jest z zasady bardzo dużym błędem pomiarowym, takim że np. poziom 200 mg/dl może oznaczać faktyczną ilość trójglicerydów pomiędzy 100 a 300 mg/dl. Dlatego, jeśli z jakiegoś względu potrzebny jest wiarygodny pomiar trójglicerydów, to bierze się średnią z 3 badań, przy czym wszystkie one muszą zostać wykonane 12-14 godzin po ostatnim posiłku. U kotów jedzących suchą karmę byłabym za tym aby wykonać badanie raczej po 14-16 godzinach po posiłku ponieważ sucha karma jest znacznie dłużej trawiona niż pokarm mokry i wchłanianie składników odżywczych w jelitach następuje później.

Magdziol, jeśli co najmniej 2 badania z zachowaniem powyższych zasad wykażą poziom trójglicerydów znacznie powyżej normy, a najlepiej 3 badania, wówczas będziesz mogła mówić o podwyższonych trójglicerydach u twojej kotki. Na tą chwilę nie można tego jednoznacznie stwierdzić.

Jeśli okaże się, że faktycznie kotka ma znacznie podwyższony poziom trójglicerydów (przy czym wynik 340 mg/dl w 7 godzin po posiłku nie oznacza podwyższonego poziomu, tym bardziej, że normy którymi dysponuję wskazują na normalny poziom na czczo do 159 mg/dl), to wówczas trzeba zastanawiać się nad przyczyną takiego stanu rzeczy, a nie nad tym jak obniżyć trójglicerydy. Wysokie trójglicerydy same w sobie nie są niczym złym, świadczą jedynie o pewnych nieprawidłowościach metabolicznych. Są skutkiem, a nie przyczyną czegokolwiek i wszelkie działania muszą skupić sę na walce z przyczynami takiego stanu rzeczy, a nie z samymi trójglicerydami jako symptomem. Przyczyn podniesionych trójglicerydów może być kilka, ja ma swoje typy odnośnie przypadku twojej kotki, ale napiszę o tym w następnym poście, gdyż teraz czas mnie goni, a chciałam abyś przynajniej wiedziała, że na razie nie ma mowy o jakiejkolwiek nieprawidłowości w odniesieniu do tróglicerydów i powinnaś wykonać dodatkowe badania, w prawidłowy sposób.

Odnośnie barwienia moczem żwirku, to nie mam na razie pomysłu, pytałam o badania, gdyż to jest pierwsze co trzeba wykonać w takiej sytuacji. Z przedstawionych przez Ciebie wyników moczu widać jedynie, że kotka otrzymuje o wiele za mało wody i jej mocz jest wyjątkowo mocno zagęszczony (choć wynik > 1.060 wygląda na wynik z paska i jest mało wiarygodny, powinien być z refraktometru). Takie zagęszczenie moczu samo w sobie jest niebezpieczne dla kota i w dłuższym okresie czasu może prowadzić do chorób układu moczowego. Powinnaś zadbać o dostarczenie kotce większej ilości wody WRAZ z pokarmem (całkowite wycofanie suchej karmy, dolewanie dużo wody do pokarmu mokrego), gdyż jak widać ona nie potrafi sama zaspokoić swoich potrzeb poprzez picie, co nie jest niczym dziwnym ani odosobnionym u kotów, które są przystosowane do pobierania prawie całej potrzebnej im wody z pożywienia, a nie poprzez jej picie.

Po doprowadzeniu do znacznie większego nawodnienia organizmu kota możesz wykonać powtórne badanie moczu, bez użycia pasków które nie nadają się dla kotów, jedynie refraktometrem oraz mikroskopem.
_________________
Aby dotrzeć do źródła, musisz iść pod prąd
 
 
Magdziol 

Dołączyła: 09 Gru 2011
Posty: 50
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2011-12-11, 19:18   

Dagnes dziękuję za już i czekam na resztę.
Zaczynam dopajać malutką /7 kg/
 
 
dagnes 
Administrator


Barfuje od: 2008
Udział BARFa: 75-90%
Pomogła: 23 razy
Dołączyła: 13 Wrz 2011
Posty: 4761
Wysłany: 2011-12-19, 00:08   

Magdziol, czy powtórzyłaś badania trójglicerydów naczczo?

Odnośnie przyczyn podniesionych wyników trójglicerydów, to mogą nimi być przede wszystkim: nadmiar węglowodanów w diecie, otyłość, infekcja bakteryjna, cukrzyca (insulinooporność), zaburzenia hormonalne, w tym powodowane zażywaniem sterydów.

U kotów zapotrzebowanie na węglowodany pokarmowe wynosi zero lub blisko zero. Każda porcja węglowodanów w diecie, rozkładana do glukozy, której kot ma za dużo, wzmaga lipogenezę w wątrobie i powoduje zamianę tej glukozy na trójglicerydy, które następnie transportowane są poprzez krew do tkanek potrzebujących źródła energii lub do tkanki tłuszczowej. W cukrzycy zaburzeniu ulega cała gospodarka glukozą oraz tłuszczami w organizmie, a nadmiar insuliny we krwi także wzmaga zamianę glukozy na trójglicerydy, podobnie jak nadmiar innych hormonów sterydowych.

Moim zdaniem u twojego kota, Magdziol, jeśli trójglicerydy faktycznie okażą się podwyższone, to mogą nakładać się dwie lub trzy sprawy: niepotrzebne węglowodany w diecie dające dużo glukozy będącej substratem do produkcji trójglicerydów oraz podawane sterydy, które z jednej strony powodują u kotów powstawanie cukrzycy (być może proces ten w organizmie kota już się powoli toczy, choć nie ma to jeszcze odzwierciedlenia w poziomie cukru we krwi), a z drugiej strony same wzmagają procesy anaboliczne, między innymi tworzenie trójglicerydów.

Na twoim miejscu, Magdziol, obojętnie jaki będzie ostateczny wynik badania trójglicerydów we krwi kota, wycofałabym mu całkowicie węglowodany z diety oraz zrobiłabym wszystko, aby zaprzestać podawania mu sterydów. Pierwsza rzecz jest prosta do wykonania, druga trudniejsza, ale może zaczniesz szukać alternatywnych sposobów leczenia? Homeopatia? Zioła? Sterydy na dłuższą metę zniszczą Ci kota, nawet jeśli teraz okaże się, że trójglicerydy są jeszcze w normie. Sterydy nie leczą przyczyn choroby, tylko tłumią jej objawy. Dodatkowo, zbyt często u kotów prowadzą do cukrzycy, dając także wiele innych skutków ubocznych.
_________________
Aby dotrzeć do źródła, musisz iść pod prąd
 
 
Tzu 

Dołączyła: 09 Sty 2012
Posty: 1
Wysłany: 2012-01-09, 17:29   Puma - co jej dolega? Potrzebne rady!

Witajcie! To mój pierwszy post na tym forum - zostałam tu pokierowana z Miau. Nie wiem, czy napisałam w dobrym miejscu, w razie czego serdecznie proszę o przeniesienie. Poniżej wklejam treść wątku, który założyłam na Miau.


Puma (Ciuma, Ciumcik, Ciumal) jest ze mną od drugiej połowy września. To kotka o świetnym, zrównoważonym charakterze - lubi zarówno spać przy głowie człowieka, jak i wyrywać nocą z niej włosy, trochę jak dr Jekyll i mr Hyde. Wcina TOTW i saszetki (ok. 2 dziennie, suche czasem podgryza, ale niewiele), apetyt ma duży, ale waży zaledwie (przynajmniej na mój gust) 2,5 kg w wieku ok. 9 miesięcy i generalnie jest malutka. Dodam jeszcze, że kicia jest niewychodzącą jedynaczką. Planowaliśmy sterylkę, ale... - o tym poniżej.

A teraz historia choroby/chorób (nie wszystko już pamiętam niestety, postaram się pisać jak najdokładniej):

1. We wrześniu leczyliśmy "jakiegoś" wirusa.

Objawy: gorączka, łzawienie, olbrzymie węzły chłonne, kichanie.

Lek: antybiotyk (ok. 2 tygodnie) + osłonowe, krople do oczu

Stan: wyleczone

2. Listopad - wizyta w sprawie brudnych uszu + krostki w okolicy szyi, przyjęła mnie druga weterynarz i z dzisiejszej perspektywy uważam, że popełniła błąd w diagnozie.

Objawy: spora ilość brudu, kupa z krwią i rozwolnienia, pojawiające się pojedyncze bąble na szyi - coś w rodzaju ukąszenia komara, które w miarę drapania się powiększa, a w najgorszym przypadku "rozlewa", tzn. przybiera nieregularny kształt. Brak wydzieliny i "czegoś" wyczuwalnego pod skórą.

Leczenie: Atecortin do uszu i na krostki, zalecenie zmiany karmy oraz jakiś środek podawany przez tydzień na probelmy z kupą (w płynie, wstrzykiwany do gardła).

Stan: Uszy czyszczone i zakraplane maścią - powierzchownie poprawa, aczkolwiek brud wciąż wychodził, co prawda nie tak, jak wcześniej. Krostki szybciej schodziły po maści, ale wciąż pojedyncze się pojawiały. Kupa - bardzo duża poprawa. Wciąż sprawdzamy po załatwieniu się i oglądamy też pupę bezpośrednio po wypróżnieniu w poszukiwaniu ew. śladów krwi lub rozwolnienia - rozstrój pojawił się może ze dwa razy (tzn. dwa razy od listopada zrobiła brzydką kupę, więc chyba ok), a krwi już nie było.

3. Styczeń - jakiś koszmar. Dwa tygodnie ciszy z krostkami, a potem nagle wysyp - chyba z pięć sztuk na raz, wszystkie na szyi, rozdrapywane przez kota do krwi (poprzednie wychodziły raczej między łopatkami, więc nie było takiego dramatu). Kształt i forma jak wcześniej, brak wydzieliny. Jedna krosta pojawiła się na uchu. Robię kici takie masaże szyi, tzn. miętoszę skórę, żeby wyczuć zaczątki krostki i szybko zaleczać. Zrobiłam jej golf ze skarpetki, żeby choć odrobinę ograniczyć drapanie i stwierdziłam, że idziemy znowu do weta, bo nie może tak być. Uszy wciąż trochę brudne.

Diagnoza:

- (co mnie zaskoczyło!) świerzb - kot męczył się conajmniej od LISTOPADA... Aż mi szkoda słów na tę sytuację. Nigdy nie miałam kota ze świerzbem, zupełnie nie miałam pojęcia, jak to wygląda - z drugiej strony kicia nie drapała się aż tak często po uszach (np. nie ma wydrapanych placków), żeby mnie to zaniepokoiło. Kupiłam od weta Oridermyl (50 zł, auć!), dostaje raz dziennie przez miesiąc. Leczenie zaczęte od 02.01.2012 r.

- krostki - mistyczna zagadka. Smarujemy Oxycortem. Brak jednoznacznej diagnozy. Co ciekawe, od ok. tygodnia znowu nie wyszła jej żadna nowa krostka. Krostki nie powodują łysienia - chyba że drapie takową aż nadto. Ciągle zakładam golfik, kicia dzielnie nosi. Wetka dała następujące propozycje: mam kupić Efa Olie, podawać przez ok. 2 miesiące i sprawdzimy czy zadziała. Następna opcja - jak będzie bardzo źle to steryd. Dalej - ew. dieta hipoalergiczna przez 2 miesiące. Generalnie na razie zaleczamy świerzba, a ja po 10 stycznia (wypłata) kupuję te krople i zaczynamy działać.

- co do badań diagnostycznych - na razie się wstrzymujemy, ponieważ - jak stwierdziła wetka - źródło nie tkwi w infekcjach wirusowych, tylko dermatologicznych. Nie wiem, czy to dobrze wyjaśniłam, w razie czego jeszcze uzupełnię. Nie stać mnie na te badania, tzn. wolę jej kupić Efa Olie czy lek na świerzba, niż zrobić badania za ponad 100 zł (takie koszta podała wetka)... Niestety muszę wybierać. Jeżeli będą konieczne to pewnie zrobię, ale póki co wetka mówi że nie ma takiej potrzeby.

Co mnie niepokoi:

- nieznacznie, ale wciąż powiększone węzły chłonne (te na szyi).

- niestety chyba ma nadżerki z tyłu na języku i policzku - zauważyłam dosłownie 30 min. temu, przy ziewaniu. Nie mam pojęcia jak to się leczy i jakie są koszta - mogłybyście mi doradzić? Chcę się przygotować finansowo.

Informacje uzupełniające:

- kicia jest po pierwszej rujce, w tym miesiącu nie mogę sobie pozwolić na sterylkę (260 zł :( ), skupiamy się na leczeniu. Jestem załamana kosztami... Ponieważ spisujemy z chłopakiem wydatki, ostatnio podsumowaliśmy sobie, że na Pumę poszło łącznie ponad 400 zł za samo leczenie. Absolutnie nie żałuję na nią pieniędzy, ale ciężko jest dwójce studentów wyciągać z kieszeni takie pieniążki. Ostatnia wizyta u weta kosztowała mnie prawie 100 zł, a w nadchodzącym tygodniu czeka kolejna + zakup Efa Olie. Także finansowo jest dosyć ciężko.

- w międzyczasie (listopad i grudzień), kicia dostawała Immunodol.


Bardzo proszę o wszelkie porady - może któryś z waszych podopiecznych cierpiał z powodu podobnych "krostek-bąbli" albo wiecie coś więcej na temat nadżerek? Strasznie mi szkoda kici...


EDIT: Dołączam aktualne zdjęcie kici (sprzed chwili). Wybaczcie kiepską jakość:



Niestety już tak grzecznie nie siedzi :P



Co zmieniło się od zamieszczenia tego wątku na Miau:

- zamówiłam przez internet Efa Olie - powinno przyjść do końca tygodnia,
- jutro (wtorek) u wetki zapytam o morfologię z rozmazem, dokładniej o jej koszta - jak coś będę wiedziała, zabiorę się za organizowanie bazarku i zbieranie pieniążków,
- poradzono mi podawanie kici oleju z łososia i witaminę E - co o tym sądzicie?
 
 
koniczynka 
Ekspert


Barfuje od: 3 lata
Udział BARFa: 90-100%
Pomogła: 18 razy
Dołączyła: 15 Wrz 2011
Posty: 887
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2012-01-09, 20:57   

Moim zdaniem powinno koniecznie zrobić się badania dermatologiczne skóry pod kątem pasożytów, bakterii i grzybów. Powinna zostać pobrana zeskrobina, a także jeśli nadal z uszu sączy się wydzielina to powinien zostać wzięty do badania wymaz z uszu.

Bez tych badań możliwości jest spora ilość i każda z nich wymaga innego leczenia. Jeśli okaże się iż wszystkie badania są ujemne (choć po takiej ilości różnych maści i leków nie wiem, czy nie trzeba odczekać "na czysto" kilku tygodni aby wyniki były wiarygodne) wtedy można doszukiwać się przyczyn o podłożu alergicznym i spróbować ze zmianą diety.

Moim zdaniem leczenie "w ciemno" jest bez sensu i to właśnie ono naraża na koszta i nie rozumiem dlaczego wetka od razu nie przeprowadziła badań tylko eksperymentuje.

Co do kwestii finansowej, o której piszesz:

Tzu napisał/a:
Nie stać mnie na te badania, tzn. wolę jej kupić Efa Olie czy lek na świerzba, niż zrobić badania za ponad 100 zł (takie koszta podała wetka)...


Moim zdaniem nie tędy droga, ponieważ eksperymentowanie i kupowanie coraz to nowych specyfików, które nie działają wyjdą sumarycznie drożej niż jeśli wyda się raz, a porządnie 100zł na badanie, dobierze odpowiedni lek i kota porządnie wyleczy za pierwszym razem.

Poza tym wnioskuję po opisie iż w styczniu kicia przechodziła tzw. koci katar. Natomiast krew w kale i biegunka może wskazywać na wiele rzeczy, ale częstą przyczyną jest zakażenie kokcydiami (pasożyty). I tutaj od razu po wystąpieniu objawów moim zdaniem wet powinien zbadać próbkę kału.

Przechodziłam krew w kale z moim Lucyferem. Pierwsze co jak przyszłam do weterynarza to kazał przynieść kał do badania. Okazało się właśnie iż ma kokcydiozę. Dostał odpowiednie leki i wyzdrowiał.

Innymi przyczynami może być poważna nietolerancja pokarmowa, zakażenie bakteryjne i wiele innych.

Co do Efa Olie zawiera kwasy tłuszczowe, których organizm kota nie potrafi optymalnie wykorzystać, więc moim zdaniem przy problemach skórnych nie jest najlepszym rozwiązaniem. Przy problemach skórnych w celu wspomożenia leczenia korzystniej będzie użyć czystego oleju z łososia bez dodatków np. firmy Lunderland oraz dodatkowo można suplementować drożdże browarnicze także czyste bez dodatków.
 
 
Sihaya 
Ekspert


Barfuje od: 08/2008
Udział BARFa: 90-100%
Pomogła: 16 razy
Dołączyła: 15 Wrz 2011
Posty: 1734
Skąd: Łódź
Wysłany: 2012-01-09, 21:59   

Tzu, koniczynka napisała chyba o wszystkim. Jestem tego samego zdania, że zastosowane do tej pory leczenie nie tylko nie miało sensu ale także być może zamaskowało inne ważne objawy nie likwidując podstawowej przyczyny schorzenia, za to wygenerowało dodatkowe koszty. Niczego nie da wyleczyć się "na oko". "Na oko" to chłop umarł. Grunt to trafna diagnoza, bez tego nie da się wdrożyć właściwego leczenia od razu. Zróbcie badania zeskrobin skóry w kierunku, o którym pisała koniczynka. Zastanowiłabym się jeszcze nad ewentualnym badaniem histopatologicznym skóry z miejsc objętych zmianą.
Popieram pomysł z podawaniem oleju z łososia i naturalnej witaminy E w wysokich dawkach.
Komercyjnego jedzenia dla alergików nie polecam, m.in. dlatego, że jest one pełne tego, czego kot akurat nie powinien jeść. Zamiast tego polecam przestawić kota na naturalną dietę BARF, początkowo bazującą na jednym rodzaju mięsa i tłuszczu.

Jak często i o jakim nasileniu obserwujesz świąd u Pumy?
Jak wyglądają opuszki łap u kota?
 
 
Hebe 
Ekspert


Barfuje od: 01.2010
Udział BARFa: 90-100%
Dołączyła: 21 Wrz 2011
Posty: 375
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2012-01-10, 07:57   

To ja się zaczynam zastanawiać czy ten świerzb to też nie był oceniany na "oko" czy faktycznie pod mikroskopem.
Napisz może jakie to miasto/rejon Polski, to może ktoś dobrego weta poleci.
_________________
Kalakulator barfnyswiat.org - czy to koci czy psi - nie zwalnia z myślenia, jest to tylko maszynka pomocnicza. Pamiętajcie o tym :) Masz jakieś pytanie - pytaj na forum barfnyswiat.org
 
 
sliver_87 

Barfuje od: XI.2010
Udział BARFa: 90-100%
Dołączyła: 22 Wrz 2011
Posty: 395
Skąd: Rybnik
Wysłany: 2012-01-10, 18:39   

to tak troche odbiega i nic nie pomoze Tzu, ale....
zrazili mnie weci ostatnimi czasu troszkę...
ale jak czytam przypadki któe tu dziewczyny konsultuja, a weci "na oko" własnie cotam robią. to ręce opadają. po prostu brak słów...
_________________
 
 
Magdziol 

Dołączyła: 09 Gru 2011
Posty: 50
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2012-01-21, 14:51   

Uff badania powtórzone trojglicerydy w normie. Cukier też.Kamyczek spadł mi z serca. :-)
 
 
monika 


Pomogła: 1 raz
Wiek: 29
Dołączyła: 03 Paź 2011
Posty: 200
Skąd: małopolskie
Wysłany: 2012-04-05, 10:24   Prośba o pomoc w diagnozie kotki

Witam.

Dawno nas tu nie było :oops: , ale moje darmozjady barfują na dwóch mieszankach odkąd zaczęłyśmy barfować. Zmieniły też ostatnio Orijen na Ziwi Peak i mokrą Animondę na Ziwi i Moonlight Dinner.

Nie miałam czasu tu pisać, niedawno miałam pod opieką kotkę z białaczką, dwa tygodnie walczyłam o jej życie, karmiłam strzykawką ale choroba wygrała :(. Ledwo się pozbierałam po tym, a tu następny kłopot...

Mam problem z moją kotką, Sonią, dwuletnią Brytyjką. Mam nadzieje umieściłam temat w dobrym dziale, ponieważ sprawa nie dotyczy żywienia a diagnozy.

Kotka od kilku dni jest apatyczna, oblizuje się co trzy minuty, nadmiernie myje sobie łapki, ma smutne oczka, nie reaguje na bodźce, fuczy i syczy na mnie i na Milkę (trzyłapkę). Trzy dni temu podano jej lek sterydowy (zrobił się jej wrzód eozynofilowy na górnej wardze), zdiagnozowano też u niej zapalenie ucha zewnętrznego (nie świerzbowiec), dostała na to Acortin.

Po za tym je normalnie, pije, załatwia się, nawet się trochę bawi...

Wczoraj wieczorem pojechałam do innego weta (bo nasz wieczorami nie przyjmuje), miała robioną morfologię, biochemię, badanie moczu i kału, większość wyników w normie, dwa odchyły prawdopodobnie były spowodowane silnym lekiem sterydowym, który 3 dni temu dostała na zespół eozynofilowy (eozynofile w normie). Ja wykryłam też u niej dwa ząbki z kamieniem nazębnym, jednak wet nie widzi przyczyny apatyczności w zębach (dziąsła różowe, zdrowe).

Została dokładnie zbadana, nie ma gorączki, glukoza w normie, nie ma anemii, nie jest odwodniona. Wet wykluczył też alergię pokarmową, objawy są zbyt nietypowe.

Czuję, że coś nie tak i nie wiem jak jej pomóc. Czy ktoś z Was kiedykolwiek spotkał się z podobnym przypadkiem?

Ja po cichu liczę na depresję lub nietypowe przechodzenie zapalenia ucha? skutek uboczny sterydów? lub lekkie zapalenie dziąseł? ból zęba?

Nie mam już pomysłów co jej może być i jak jej pomóc.
Znam ją i wiem, że coś nie tak...
Pomóżcie :(.

Wet na razie rozkłada ręce i trzeba czekać na dalsze objawy (?).
Dodam też, że mój ukochany kotek Feliks odszedł na FIP i jestem dość przewrażliwiona na punkcie tej choroby (a wet ją zasugerował) i ogólnie na punkcie futer - mam nadzieję, że mnie tu zrozumiecie :(.

Pozdrawiam i dziękuję za każdą odpowiedź i radę.
 
 
 
Marianna 


Barfuje od: stycz 2012
Udział BARFa: 25-50%
Dołączyła: 01 Kwi 2012
Posty: 29
Wysłany: 2012-04-05, 23:47   

Mnie się wydaje, że najprawdopodobniej boli ją to owrzodzenie na wardze, jeśli głębiej drąży. Dlatego się oblizuje. Przejrzyj jeszcze futerko, czy nie ma zmian jak w zespole eozynofilowym. Sprawdziłabym też oczy, jakiś ubytek rogówki? trudny normalnie do wypatrzenia, wybarwia się fluoresceiną. Ew. zajrzyj na http://www.portalweterynaryjny.pl- porady specjalisty.
A jakie odchylenia w wynikach po sterydach?
Jeśli Cię niepokoi białaczka, to za kilka tygodni ( chyba za 4 ) powtarza się test Elisa. Zdecydowanie pewniejszym ( i droższym ) jest test PCR, który wykrywa wirusy, a nie oznacza przeciwciała.
Moja kotka, jak miała zapalenie ucha, to ewidentnie było widać, że ucho ją boli, ciągle potrząsała głową
 
 
monika 


Pomogła: 1 raz
Wiek: 29
Dołączyła: 03 Paź 2011
Posty: 200
Skąd: małopolskie
Wysłany: 2012-04-06, 07:44   

Marianno dziękuję za odpowiedź.
Niestety, to nie wrzód, już tego nie ma od 4 dni...
Oczy i futerko zostało bardzo dokładnie zbadane u weta, nie ma innych zmian.
Odchylenia były dwa: w morfologii RBC 11,57 mln/mm3 (norma 4,6-10) i jeszcze jedno z biochemii, niestety wyniki "odebrałam"telefonicznie.
Uszkami nie potrząsa. Test na białaczkę wydaje się niepotrzebny, ale jeżeli dalej będzie smutna to jutro zlecę (krew jest u weta już).

Już piąty dzień jak Sonia leży smutna :(.

Podaję jej antybiotyk na zęby i liczę na to, że to to. Jeżeli jej do jutra nie przejdzie to jutro mamy jechać jeszcze raz na usg i rentgen ;(.


Marianna napisał/a:
Mnie się wydaje, że najprawdopodobniej boli ją to owrzodzenie na wardze, jeśli głębiej drąży. Dlatego się oblizuje. Przejrzyj jeszcze futerko, czy nie ma zmian jak w zespole eozynofilowym. Sprawdziłabym też oczy, jakiś ubytek rogówki? trudny normalnie do wypatrzenia, wybarwia się fluoresceiną. Ew. zajrzyj na http://www.portalweterynaryjny.pl- porady specjalisty.
A jakie odchylenia w wynikach po sterydach?
Jeśli Cię niepokoi białaczka, to za kilka tygodni ( chyba za 4 ) powtarza się test Elisa. Zdecydowanie pewniejszym ( i droższym ) jest test PCR, który wykrywa wirusy, a nie oznacza przeciwciała.
Moja kotka, jak miała zapalenie ucha, to ewidentnie było widać, że ucho ją boli, ciągle potrząsała głową
 
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Template forumix v 0.2 modified by Nasedo. Done by Forum Wielotematyczne