BARFny Świat Strona GłównaBARFny Świat Strona Główna
FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Grupy Rejestracja  Album  Kontakt  Zaloguj

Poprzedni temat :: Następny temat
Co decyduje że właśnie TO zwierzę z nami zamieszka ?
Autor Wiadomość
malgob 

Dołączyła: 08 Paź 2018
Posty: 50
Skąd: Polska
Wysłany: 2018-11-30, 10:13   

Oczywiście, że mnie przerosło, jako że spotkał mnie niezwykle rzadki przypadek zachorowania i zgonu pomimo prawidłowo przeprowadzonych szczepień. Moi weterynarze mieli podobne przypadki, ale kot lżej chorował i przeżył. Informacyjnie: przeprowadziłam dezynfekcję przez ozonowanie (przez profesjonalną firmę), wg materiałów znalezionych w necie w j.angielskim , ozonowanie zabija także parwowirusy . Na razie nie myślę o następnym kocie, zobaczymy co przyniesie przyszłość. Wychodzi mi na to, że za mało zrobiłam; zabezpieczenie mieszkania, okien, urządzenie "placu zabaw" dla kota, nabywanie wiedzy, dobre karmy, a wreszcie dążenie do przejścia na barf, przez co zawitałam na to forum, leczenie do samego końca, to są dobre chęci ,którymi piekło jest wybrukowane.
_________________
Jasia
 
 
małga 


Barfuje od: 11.2014
Pomogła: 6 razy
Dołączyła: 20 Lis 2014
Posty: 502
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2018-11-30, 15:41   

Ne zrozumiałyśmy się zupełnie.
_________________
Instrukcja Obsługi Wyszukiwarki
 
 
malgob 

Dołączyła: 08 Paź 2018
Posty: 50
Skąd: Polska
Wysłany: 2018-11-30, 21:03   

To mi wytłumacz. Napisałam więcej m.in co decyduje o wyborze danego zwierzęcia np dlaczego ja kocham miłością absolutną jamniki i beagle, choć generalnie ogólnie kocham psy , inne nie wywołują we mnie takich emocji ,ale mój tablet płata mi figle i wszystko co napisałam skasował zanim puściłam.
_________________
Jasia
 
 
Sierra 

Barfuje od: 01.12.2018
Udział BARFa: 90-100%
Dołączyła: 04 Gru 2018
Posty: 46
Wysłany: 2019-04-07, 20:29   

Malgob przeczytałam waszą dyskusję i mam wrażenie, że nie umiesz "dogadać się" ze Małgą, bo masz jednak lekką tendencję do popadania se skrajności w skrajność. Absolutnie nie piszę tego złośliwie (co akurat jak na mnie jest dziwne - żebym tak nawet cień złośliwości mi z palców nie spłynął to rzadka sytuacja :-P ).

Kociaki faktycznie potrafią być paskudne, rozrabiające i w ogóle jakieś takie dziwnie i podejrzanie wymagające wychowania! Sama właśnie przerabiałam ten etap - nasza kotka (fakt faktem, rasy bardzo aktywnej i energicznej) ma obecnie 7 miesięcy. Uwierz mi, początki były wykańczające... I to mimo, że Księciunio (mój partner) akurat miał 2 miesiące przerwy w pracy i był przy kocie prawie 24 h/dobę! Bywały dni, kiedy wracałam z pracy i w progu słyszałam "teraz ty się nią zajmij!" :roll: . Dopiero teraz zaczyna nam się fajny kot robić, chociaż to ciągle jest pół na pół (nie ma mowy o spokojnych wieczorach więcej niż 3 dni pod rząd :twisted: ). Do tego przy maluchach jest większe ryzyko chorób (o czym, niestety, przekonałaś się osobiście) - nie do końca rozwinięte organizmy zawsze będą trochę wrażliwsze, nieważne czy mówimy o kotach, psach czy ludziach.

Dziewczyny po prostu starają się uzmysłowić Ci, że przy Twoich obawach i w Twojej sytuacji wzięcie (z hodowli, tymczasu czy ulicy - jak Ci w duszy zagra) rocznego-dwuletniego kota jest po prostu rozsądniejsze.



Ps. Za to przynajmniej mam pewność, że następnego kota to chcę co najmniej półrocznego... I świadomość, że następnym kociakiem to najprawdopodobniej będzie... dzieciak po obecnie miłościwie nam panującej :lol: . Najwyżej przez pół roku odmówię podpisania oficjalnej umowy, żeby przynajmniej UDAWAĆ, że spełniłam marzenie o podrośniętym kociaku :twisted: .
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Template forumix v 0.2 modified by Nasedo. Done by Forum Wielotematyczne