BARFny Świat Strona GłównaBARFny Świat Strona Główna
FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Grupy Rejestracja  Album  Kontakt  Zaloguj

Poprzedni temat :: Następny temat
Nowy zwierz
Autor Wiadomość
Anilina 


Barfuje od: 20.07.2017
Udział BARFa: 90-100%
Pomogła: 22 razy
Dołączyła: 20 Lip 2017
Posty: 930
Skąd: Trzebinia
Wysłany: 2019-11-03, 12:15   

O jejuuuu, przepiękne stworki.
Niestety, tak to już z sierściuchami jest, że przyprawiają o siwiznę nasze głowy. Leczenie, rekonwalescencja, to wszystko trwa. Ale najważniejsze, że wiesz co jest przyczyną i jak postępować.
Więc cierpliwości, w końcu ból odpuści.
Trzymam kciuki, by jak najszybciej.
_________________
Koty: Tita 2005, Klakson 2007.
Psy: Szira 2010, Lola 2013.
Dom Tymczasowy Kocinado
 
 
juana 

Dołączyła: 25 Gru 2013
Posty: 75
Skąd: Ełk
Wysłany: 2019-11-03, 22:09   

Mam nadzieję, że odpuści... Sika codziennie poza kuwetą. Z reguły raz- dwa razy na ten sam fotel. Fotel obłozyłam folią bąbelkową. Na szczęście i tak mam się go pozbyć. Poprawy przy siusiaku za dużej nie widzę. Może jest tak jak mówisz- czasem trzeba czasu.
 
 
juana 

Dołączyła: 25 Gru 2013
Posty: 75
Skąd: Ełk
Wysłany: 2019-11-04, 09:03   

No więc byłam dzisiaj u vetki. Jest źle. Skóra nie chce zarastać na górę siusuaka tylko rośnie dookoła i ciągle go zaciska. Jest decyzja o operacji. Jeszcze dzisiaj mają zadzwonić żeby powiedzieć kiedy. Sami muszą się zastanowić co zrobić bo jeszcze nie robili czegoś takiego. Jak zadzwonią , powiedzą kiedy i od razu przedstawią koszty. Teraz naprawdę potrzebujemy bardzo dużo kciuków. Strasznie się boję. I nie chodzi mi absolutnie o koszta. Boję się o to, czy przeżyje, czy coś pójdzie nie tak.
 
 
drapad 

Pomogła: 3 razy
Dołączyła: 22 Sty 2019
Posty: 271
Skąd: Gillingham
Wysłany: 2019-11-04, 10:33   

Wiem co czujesz, czuje się podobnie z moim Bootsem, trzymamy kciuki za maluszka, jest prześliczny.
 
 
shana55 
Ekspert


Barfuje od: 08.2012
Udział BARFa: 90-100%
Pomogła: 20 razy
Dołączyła: 07 Sie 2012
Posty: 5290
Skąd: Żywiec
Wysłany: 2019-11-04, 11:23   

:kciuk: :kciuk: :kciuk: :kciuk: :kciuk:
Wszyscy trzymamy, duzo pozytywnej energii posyłamy. Bazylek jest młody i na Barfie da se rade!! Musi byc sposób, żeby mu pomóc.
_________________
MOJE KOTY
Ignorancja może być skorygowana przy pomocy książki. Głupota wymaga strzelby i szpadla.
 
 
gpolomska 
Admin techniczny

Barfuje od: gpolomska
Pomogła: 1 raz
Dołączyła: 07 Sty 2013
Posty: 1692
Skąd: Mysłowice
Wysłany: 2019-11-04, 12:02   

Kciuki!
 
 
Anilina 


Barfuje od: 20.07.2017
Udział BARFa: 90-100%
Pomogła: 22 razy
Dołączyła: 20 Lip 2017
Posty: 930
Skąd: Trzebinia
Wysłany: 2019-11-04, 12:03   

juana,
musi być dobrze! Mały twardziel, tyle przeżył, to taki zabieg pod narkozą to dla niego pikuś. A Tobie życzę spokoju ducha, bo chyba bardziej potrzebujesz tych kciuków niż maluch (przynajmniej ze mną tak właśnie bywa ;-) )
:kciuk: :kciuk: :kciuk:
_________________
Koty: Tita 2005, Klakson 2007.
Psy: Szira 2010, Lola 2013.
Dom Tymczasowy Kocinado
 
 
juana 

Dołączyła: 25 Gru 2013
Posty: 75
Skąd: Ełk
Wysłany: 2019-11-04, 12:15   

wczoraj rano - monitoring . Będę dawać znać jak się czegoś dowiem
 
 
juana 

Dołączyła: 25 Gru 2013
Posty: 75
Skąd: Ełk
Wysłany: 2019-11-04, 12:46   

Anilina napisał/a:
juana,
musi być dobrze! Mały twardziel, tyle przeżył, to taki zabieg pod narkozą to dla niego pikuś. A Tobie życzę spokoju ducha, bo chyba bardziej potrzebujesz tych kciuków niż maluch (przynajmniej ze mną tak właśnie bywa ;-) )
:kciuk: :kciuk: :kciuk:
Ano i ja potrzebuję . On nie jest niczego świadomy. Ja mam łeb jak przepełniony sklep- pęka w szwach . Dziękuję wszystkim.
P.S. W tym momencie z myszką w zębach wieje przed Rychem i warczy na niego jak się zbliży
 
 
juana 

Dołączyła: 25 Gru 2013
Posty: 75
Skąd: Ełk
Wysłany: 2019-11-04, 17:56   

Jeszcze czekam na telefon. W tak zwanym międzyczasie opowiem historię skąd mam Bazyla. 21 września poszłam po zakupy( mięso na Barfa dla Rycha) . Mieszkam na osiedlu bloków. Wracając zaszłam po żwirek do zoologicznego. Wyszłam ze sklepu i idąc chodnikiem usłyszałam pisk. Weszłam na trawnik, a tam spomiędzy sztachet ogródka wyczołguje się małe bure coś. Wtf ? Rozglądam się i widzę, że na parterze na balkonie wrzeszczy małe czarne- to ten drugi na zdjęciu. Biega po brzegu i w końcu spada. Na szczęście nic się nie stało. Przylazł i tak z dwoma maluchami poszłam do domu zostawić zakupy i jakiś ręcznik zgarnąć. Potem z powrotem do zoologicznego żeby zostawić numer, bo byłam przekonana że mama nie zgodzi się na koty. Jakiś pan zgarnął czarnego i powiedział że znajdzie mu dom. Ja do veta i stad wiem, że mały miał 4 tygodnie. Już w domu zadzwoniła kobieta ze mam oddać kotka bo to jej i dzieci płaczą. Opierdolilam i powiedziałam ze absolutnie bo kocich niemowląt nie trzyma się na balkonie. Dodam, że maluchy były trzymane w kuwecie. Znowu w międzyczasie zadzwoniła pani z zoologicznego, żeby nie oddawać kociaka bo to rodzina patologiczna,.ktora już ma sprawę za psa, a matkę kociaków sama zabiła oknem- przytrzasnęła. Jeszcze kilka razy dzwonili z tej rodziny i straszyli,ze będę miała kłopoty. Powiedziałam że jeśli nie przestaną dzwonić to oni będą mieć kłopoty. A pani z zoologicznego powiedziała, że dopiero jak wyszła tamta baba skojarzyla co to za rodzina. Jeszcze potem dowiedziałam się, że kociaków było 3 i 4 dni były trzymane w kuwecie. Mokre, z rozwolnieniem , wychłodzone i głodne. Czarnego namierzyli niestety. I tak od tamtej pory walczymy.
 
 
juana 

Dołączyła: 25 Gru 2013
Posty: 75
Skąd: Ełk
Wysłany: 2019-11-04, 18:00   

W kupie trzyma mnie Shana, pomaga od samego początku. :kiss:
 
 
juana 

Dołączyła: 25 Gru 2013
Posty: 75
Skąd: Ełk
Wysłany: 2019-11-05, 09:56   

Operacja- wyszycie cewki moczowej odbędzie się za tydzień w piątek- 14.11. Czy ktoś może napisać co to dokładnie jest ? Co się może stać ? Pani powiedziała, że zdecydowali się na to dlatego, że będzie to dla niego najbezpieczniejsze. W internecie różne rzeczy piszą , a nie wiem która strona może być wiarygodna. Albo moze jest gdzies tutaj jakiś watek ?
 
 
juana 

Dołączyła: 25 Gru 2013
Posty: 75
Skąd: Ełk
Wysłany: 2019-11-06, 12:06   

Po pierwsze piątek za tydzień to 15 a nie 14 ... Po drugie - i tu już będzie dłużej- jestem przerażona, bo siedzę w necie od momentu informacji, że to będzie taki a nie inny zabieg i jak do tej pory nie znalazłam info czy kot jest w stanie normalnie żyć po czymś takim. Mały jest przekochany. Przychodzi się przytulać, pięknie rośnie- już ponad 1,5kg, bawi się, łobuzuje i sam i z Rychem, wcina Barfa, robi kupę i chodzi do kuwety. Ma ogromną chęć życia. Tylko natura, która utrzymuje małego przy życiu tak pięknie go leczy, sama może doprowadzić do najgorszego. Walczymy i ciagle szukamy informacji, piszę do ludzi, czekam na odpowiedzi. Wstawiam zdjęcie dla zobrazowania jak to teraz wygląda. Po lewej widać bliznę po martwicy i tego biednego siusiaka , którego zamyka skóra P.S. Zdarza mu się sikać i poza kuwetą, rzadko ale też staram sie pilnować , bo ma swoje miejsca, gdzie chodzi (fotel, krzesło ) I dla odmiany fajne zdjęcie
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Template forumix v 0.2 modified by Nasedo. Done by Forum Wielotematyczne