BARFny Świat Strona GłównaBARFny Świat Strona Główna
FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Grupy Rejestracja  Album  Kontakt  Zaloguj

Poprzedni temat :: Następny temat
BARF dla alergika
Autor Wiadomość
Tiamina 

Udział BARFa: 90-100%
Pomogła: 2 razy
Dołączyła: 25 Sty 2022
Posty: 154
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2022-09-17, 09:00   

Pieszczoch napisał/a:
Past na odkłaczanie ogólnie bym nie polecała,u alergików to już całkiem,tam są produkty roślinne,
nabiał,itd...
Kocia trawka,kocimiętka,dynia,a najlepiej u nas działa smalec(my akurat z kaczki)ze zwierzaka,
który nie uczula.


Jak podajesz dynie na odkłaczanie? A smalec kaczy? Dodajesz te pozycje do kalkulatora?

EDIT:
Znalazłam odpowiedź SORKI :kwiatek:
Pieszczoch napisał/a:
Ja mojemu podaję do jedzonka łyżeczkę ugotowanej dyni.On bardzo lubi dynię-zjada nawet samą,
taką pomiażdżoną widelcem lub blenderem.
Można dać też kisiel z całych nasion siemienia lnianego lub nasion babki jajowatej.
Dodatkowa dawka błonnika wspomaga pasaż jelitowy.
Można również zadbać o pracę jelit poprzez manipulację tłuszczu w diecie naszego kota.
Podawanie raz w tygodniu naturalnego smalcu gęsiego lub kaczego potrafi skutecznie pomóc.
 
 
Skipper 
Ekspert


Barfuje od: 2012.08.20
Udział BARFa: 90-100%
Pomogła: 4 razy
Dołączyła: 31 Sie 2012
Posty: 2805
Wysłany: 2022-11-13, 19:36   

gpolomska napisał/a:
Poczytałam trochę o tej rasie - wygląda rzeczywiście na dobry wybór (od strony praktycznej) - naturalna (stworzone przez naturę są zwykle silne) a nie jakiś mutant (bo niejedna rasa przecież jest efektem chowu wsobnego kota, który urodził się "niedorobiony").

I tak jak napisałam w wątku powitalnym Tośka - niestety zachorował. Zaczęło się od niewielkiej ranki pod prawym uchem, myślałam że może ze Skippim się pobił - rana pojawiła się po moim powrocie z pracy, przed wyjściem jej nie było.



Z uwagi na to, że nie bardzo chciało się goić (pomimo przemywania) wylądował u wetki, która stwierdziła woszczynowe zapalenie uszu i ropowicę skóry. Dostał Cyclanic, Synergal, Tolfine i Oridermyl do uszu. Była również sugestia, czy ranka nie jest wynikiem drapania, jeżeli uszko swędziało. Leki stosowałam, ranka się goiła, ale Tosiek ją drapał. Wizyta po kilku dniach - dostał znowu Synergal i Cyclanic.
Po kilku dniach ranka zniknęła - temat zamknięty.

Niestety po niecałych 2 tygodniach wracam z pracy i co widzę ? Dość pokaźna krwawiąca ranka pod lewym uchem i na lewym policzku (dodatkowo wyrwana część wąsów)



Zmieniłam weta - Tośkowi zrobiono od razu badania krwi i pobrano zeskrobiny z rany (nota bene badania nic nie wykazały). W morfologii krwi nieznaczna trombocytopenia, w badaniu biochemicznym nieznacznie obniżony fosfor. Kotu zaaplikowano Caporex i Rapidexon oraz do stosowania przez kilka dni - Rilexine APP i Prednicortone (steryd - dziennie 2,5 mg podzielone na 2 dawki). Dieta sama wołowina, bo podobno najmniej uczulająca. Wetka wie, że moje koty na BARF-ie są i powiedziała, że najczęściej alergia to na kurczaki jest.
Zasugerowała również wizytę u dermatologa (jakby się nie poprawiało).

Z uwagi na to, że raczej nic się nie poprawiało - Tosiek drapał się jak wściekły i po tygodniu wyglądał już tak (futro wydarte do kości, wygląda jak ofiara przemocy domowej polegającej na ściąganiu żywcem skóry z kociej głowy)

zdecydowałam się na wizytę u kociego dermatologa/alergologa.

Wet stwierdził, że są to typowe objawy alergii (prawdopodobnie pokarmowej).
Tosiek dostał końską dawkę Prednicortone (steryd) - 20 mg dziennie podzielone na 2 dawki (jest to maksymalna dawka dla tej wagi kota). Do stosowania przez 3 tygodnie (ostatni tydzień w dawce 14 mg).
Dodatkowo na poprawę odporności Genomune (skład: Sacharoza, polidekstroza, beta-1,3/1,6-D-glukan izolowany z grzybów Pleurotus ostreatus. Dodatki 1e – guma ksantanowa (E415), 1a – kwas cytrynowy (E330), sorbinian potasu (E202) ) - zastanawiam się, czy to takie zdrowe dla kota, chociaż skoro ma tak szerokie właściwości.... tutaj jest link do preparatu
Sugestia - dieta z jednego rodzaju białka, najlepsze by było białko sojowe (oraz od razu - zaraz sprawdzę, czy mamy na stanie). Jak powiedziałam, że soją to ja kota karmić nie będę, a mięsa strusia, krokodyla itp. też raczej nie zdobędę (u mnie nawet z zakupem królika są kłopoty) stanęło na tym, że dalej będzie sama wołowina.
Była również rozmowa, że można by było testy alergiczne zrobić, ale generalnie wet stwierdził, że osobiście ich nie poleca z uwagi na wysoką cenę i małą wiarygodność.

Po 2 tygodniach końskiej dawki sterydu Tośkowy łepek wygląda tak :hura:

mnie niestety po przestudiowaniu ulotki Prednicortone lekko przestraszył pkt. 6 Działania niepożądane, gdzie podano, że pojedyncze wysokie dawki są na ogół dobrze tolerowane, jednak długotrwałe stosowanie może wywołać ciężkie działania niepożądane. W związku z tym, w przypadku średnio- lub długotrwałego stosowania należy podawać jak najniższą dawkę konieczną do kontrolowania objawów. Działań niepożądanych jest full, można przy długotrwałym stosowaniu skutecznie rozwalić kocie narządy wewnętrzne (no ale wtedy klient to już na stałe zostanie).

Wobec powyższego zdecydowałam się na dodatkową konsultację u jeszcze jednego kociego dermatologa/alergologa.
Diagnoza - podejrzenie:
- alergii na jad pcheł (??? - pcheł to moje koty nigdy nie miały)
- alergii pokarmowej
- FASS (syndrom skórny atopowy kotów).
Zastosowane leczenie - Convenia w zastrzyku i NA STAŁE - Prednicortone w dawce 5 mg raz dziennie (na stałe to zdaje się dożywotnio).
Zalecona dieta z nowym źródłem białka np. ryba, królik.

Przestudiowałam dokładnie cały wątek BARF dla alergika i co myślę w temacie.
1. Moje koty są na diecie BARF praktycznie od początku, jak u mnie zamieszkały (Tosiek za niecałe 2 miesiące kończy 9 lat). Od bodajże roku robię im 4 rodzaje mieszanek z suplementami firmy Lunderland o składzie:
1. kurczak-wieprzowina,
2. indyk-wieprzowina,
3. kaczka-wieprzowina
4. wołowina-wieprzowina
Mieszanki dostają do spożycia po kolei - 1,2,3,4, nie jestem więc w stanie stwierdzić, co wpłynęło na Tośka uczulająco.

Aisha napisał/a:
Przykro jest ze Twoj kotek ma alergie , ale trafilas na wlasciwe miejsce :-D Jestem pewna ze sie szybko wyleczy z tego :-( Na poprzednim forum Chatulu mielismu takiego kotka , ktory byl jeszcze w gorszym stopniu chory jak Twoj kotek , weterynarze juz rece opuscili i chcieli go uspic :-( i Barf go wyleczyl CALKOWICIE :-D
Chyba niekoniecznie - u mnie Tosiu nabawił się alergii będąc na diecie BARF....

dagnes napisał/a:
Wbrew obiegowym opiniom, reakcja immunologiczna zależy również od postaci danego białka. Już dawno wykazano, że znacznie częściej występuje alergia/nietolerancja na gotowaną żywność niż na surową. W poniższym linku znajduje się opis jednego z badań w tym zakresie, wraz z wyjaśnienieniami. Badano różnicę w powodowaniu reakcji systemu immunologicznego przez to samo białko surowe i obrobione termicznie. Nie tylko okazuje się, że przeciwciała na dane białko są inne w zależności od tego, czy to białko jest surowe, czy stermizowane, ale znacznie częściej (u ludzi) występują przeciwciała na białko poddane obróbce niż na surowe (czemu trudno się dziwić, bo po pierwsze naturalnie występująca żywność jest zawsze surowa, a po drugie ludzie obecnie jadają prawie wyłącznie gotowane białko, więc na nie się uczulają). Sądzę, że u psów odsetek reakcji immunologicznych na obrobione termicznie białko przy jednoczesnym braku reakcji na to samo białko w postaci surowej powinien być jeszcze wyższy niż u ludzi, ponieważ psy jednak znacznie krócej mają do czynienia z żywnością przetworzoną. Spotkałam się także z informacjami o tym, że im bardziej żywność przetworzona (czyli im mocniejszej obróbce ją poddano - pod wyższym ciśnieniem, w wyższej temperaturze, dłuższy czas obrabiania), tym więcej przeciwciał na takie białko się pojawia. Link do badania: http://www.nutritionandme.../content/6/1/22
Weci (nawet dermatolodzy i alergolodzy) chyba o tym nie wiedzą, bo jak mówiono mi, żeby nie dawać danego gatunku mięsa (np. kurczaka) to w żadnej postaci, ani surowej ani przetworzonej (przykładowo karmy z puszki albo jakieś kocie przysmaki).

2. Dietę eliminacyjną zaczęłam od stosowania mieszanki z samą wołowiną. Czy fakt, że futerko po stosowaniu sterydów zaczyna odrastać (pojawiła się pigmentacja i malutki meszek w niektórych miejscach) może świadczyć, że Tosiek nie jest uczulony na wołowinę ? Czy należałoby poczekać, aż futerko podrośnie, odstawić sterydy i zobaczyć, czy znowu zacznie się drapać ? Poza tym nie bardzo rozumiem zalecenie drugiego dermatologa, żeby zmienić rodzaj białka - na samej wołowinie jest dopiero 3,5 tygodnia i może warto byłoby to jeszcze trochę pociągnąć zamiast wprowadzać inny rodzaj białka. Przynajmniej potwierdziłoby się (albo wykluczyło) alergię Tośka na wołowinę.

3. Przeraża mnie perspektywa stosowania u Tośka dożywotnio sterydów - w karcie wizyty, którą mam przedstawić dla lekarza prowadzącego (bo jak mi powiedział dermatolog leczenie mogę kontynuować na miejscu, tylko dać jego zalecenia dla tego lekarza) jest wpisane, że Prednicortone jest NA STAŁE, RAZ DZIENNIE RANO (jakkolwiek producent leku w ulotce w pkt. 9. ZALECENIA DLA PRAWIDŁOWEGO PODANIA podał, że Leczenie u psów należy stosować rano, natomiast u kotów wieczorem ze względu na różnice w rytmie dnia). Czy jeżeli udałoby się ustalić, na co Tosiek nie jest uczulony, to przy stosowaniu tego rodzaju pokarmu dalej należy podawać sterydy ? Logika wskazuje, że chyba raczej nie.... Nie znalazłam w necie, co to jest syndrom skórny atopowy kotów, ale jeżeli zalecony na stałe steryd ma być pomocny w jego leczeniu, to chyba najpierw należałoby jednoznacznie stwierdzić, że faktycznie drapanie się Tośka jest wynikiem tej choroby a nie alergii. W Karcie wizyty FASS jest jako podejrzenie, a nie stwierdzona choroba

4. Moje refleksje po wizytach u wetów (pomijam wetkę, która zasugerowała wizytę u dermatologa) - niestety, ale chyba trafiłam na takich, którym zależy tylko i wyłącznie na kasie...

kwiatpaczuli napisał/a:
I dobry opiekuńczy weterynarz to podstawa! Akurat nam udało się trafić na bardzo świadomego lekarza, który stosuje tez alternatywne metody leczenia.
Tylko gdzie takiego znaleźć ? Cena wizyty u kociego dermatologa to wydatek rzędu ok. 500 zł. (wizyta obejmuje obejrzenie kota i jakieś pojedyncze leki)

Ma ktoś jakiś pomysł, co z tym dalej robić ??? :kwiatek:
_________________
Mimo, że regulamin forum to FIKCJA - Śpiewać to rzecz ludzka, miauczeć to rzecz boska... :mrgreen: (Zhuangzi 庄子)
  
 
 
Skipper 
Ekspert


Barfuje od: 2012.08.20
Udział BARFa: 90-100%
Pomogła: 4 razy
Dołączyła: 31 Sie 2012
Posty: 2805
Wysłany: 2022-11-13, 21:47   

Ad. tego, co napisałam w pkt. 3 poprzedniego postu - znalazłam ciekawy artukuł o FASS (Feline Atopic Skin Syndrome) w jęz. angielskim - link jest tutaj

W artykule podano m.in., że:
• FASS odnosi się w szczególności do alergicznych chorób skóry wywołanych przez alergeny środowiskowe; w nowej nomenklaturze FAS, koci zespół atopowy (FASS) odnosi się wyraźnie do alergicznej choroby skóry wywołanej przez alergeny środowiskowe (np. roztocza, pyłki, pleśnie)
• obecnie nie ma możliwości odróżnienia FASS od alergii pokarmowej
• nie ma konkretnego pojedynczego wyniku ani testu na FASS; rozpoznanie stawia się raczej na podstawie wywiadu, wyników badania klinicznego, wykluczenia innych dermatoz ze świądem oraz spełnienia opublikowanych kryteriów diagnostycznych dla FASS
• żaden rodzaj testów alergologicznych, czy to śródskórnych i/lub serologicznych testów IgE swoistych dla alergenów, nie powinien być stosowany do diagnozowania FASS.

Dające do myślenia jest jednak zakończenie artykułu
Take-Home Points
• Terminologia dotycząca chorób alergicznych kotów uległa ostatnio zmianie. Zespół atopowej skóry kotów (FASS) odnosi się wyraźnie do alergicznej choroby skóry wywołanej przez alergeny środowiskowe.
• Głównymi składnikami FASS są świąd i stan zapalny.
Leczenie FASS wymaga partnerskiej współpracy z klientem i dopasowania zabiegów do indywidualnego pacjenta.
• Konieczne są dalsze badania w celu wyjaśnienia patogenezy FASS i opracowania bardziej ukierunkowanych i korzystnych terapii.

Skoro więc w diagnozie stawia się podejrzenie FASS, to czy ową partnerską współpracą z klientem jest dożywotnie serwowanie kotu sterydów zamiast próby sprawdzenia, czy to jednak nie alergia pokarmowa ??? (szczególnie przy kasie, jaką biorą dermatolodzy praktycznie za samo obejrzenie kota). Wygląda jednak na to, że klient sam musi siedzieć i studiować artykuły z prasy weterynaryjnej, żeby dowiedzieć się, na co choruje jego zwierzak i jakie ma możliwości leczenia.

Po prostu ręce opadają....
_________________
Mimo, że regulamin forum to FIKCJA - Śpiewać to rzecz ludzka, miauczeć to rzecz boska... :mrgreen: (Zhuangzi 庄子)
  
 
 
panterzyca 
Ekspert


Barfuje od: 01.11.2014
Udział BARFa: 90-100%
Wiek: 38
Dołączyła: 22 Paź 2014
Posty: 308
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2022-11-14, 13:13   

Dermatolożka na podstawie wywiadu (wcześniej robiłam dietę eliminacyjną) i objawów uznała, że Dżala ma syndrom atopowej skóry kotów. Zarówno ona, jak i nasz wet prowadzący (chirurg) nie dają sterydów przy alergii pokarmowej, tylko na drodze eliminacji zalecają ustalić, co uczula i to wykluczyć.

Dżala nie dostała od niej nawet sterydu na tę alergię środowiskową (prawdopodobnie pyłki), tylko na początek chlorfeniraminę (która jest tania i „działa na 70% kotów”, ale Dżalę tylko uśpiła), a potem apoquel (który jest drogi i zarejestrowany wyłącznie dla psów, ale na koty, w tym Dżalę, działa). Odstawiłam go po jakichś 3 tygodniach, gdy po ranie nie było śladu, i od kilku miesięcy kot leków nie dostaje. Więc ja bym na Twoim miejscu poszukała kolejnej dermatolożki, jeżeli nie jesteś przekonana do zaleconego leczenia.

A propos pytania, dlaczego drugi dermatolog kazał robić dietę eliminacyjną na innym białku – takie są wytyczne. Twój kot jadł wołowinę w czasie wystąpienia problemu, więc teoria zakłada, że odstawia się wszystko, z czym kot miał styczność, i zaczyna dietę eliminacyjną od nowego białka. Wtedy jest największe prawdopodobieństwo, że objawy miną. Możliwe, że takie wytyczne usłyszysz od każdego kolejnego dermatologa.

Przy tym syndromie skóry atopowej kotów wg mojej dermatolożki najważniejsze jest podawanie dużej ilości kwasów omega-3 pochodzenia zwierzęcego (dla Dżali ważącej 4,5 kg oznacza to jedną kapsułkę 1000 mg, z czego EPA to 330 mg, a DHA 220 mg na dzień). I chociaż w teorii tłuszcz rybi nie powinien uczulać, to w praktyce źródła omeg traktowałabym potencjalnie alergenie i uwzględniła w procesie eliminacji.

Nie wiem, czy to jakkolwiek Ci pomoże, ale takie mam doświadczenia :-) A, tak: pchłę można przynieść na butach/spodniach i alergikom wystarczy jedno ugryzienie. My tak raz przynieśliśmy pchłę Honey, a później Bubuś. Honey nic nie było, Bubuś dostała APZS :roll: Wtedy przynajmniej widzieliśmy te pchły, przy Dżali nie: prawie 3 lata temu Dżala wypadła z Kawą na korytarz, pozwiedzały go z 5 minut i wróciły do mieszkania. Dżala niemal od razu zaczęła się miotać, jakby próbowała złapać pchłę: tu się podrapała, tam wygryzła, tu podskoczyła. 45 minut później wyciągam ją z torby na planowanej wizycie u weta, a obok łopatki rana wielkości 5-złotówki. Żadna z naszych kocic wcześniej ani później nie miała pcheł. Niczego się nie da wykluczyć.
_________________
Jeśli coś nie wyszło za pierwszym razem, to znaczy, że czas na drzemkę.
 
 
 
Pieszczoch 

Barfuje od: Od teraz
Udział BARFa: 75-90%
Pomogła: 16 razy
Wiek: 50
Dołączyła: 22 Gru 2016
Posty: 480
Skąd: Gdańsk
Wysłany: 2022-11-14, 14:35   

Liskowi,na nasze problemy skórne apoguel nie wystarczył.
Ale dużo osób,go sobie chwali.
Zostało nam 14 tabletek.
I gdybyś miała(odpukać)taką potrzebę mogę oddać!

Z tym Genomune,to chyba jakieś nieporozumienie!
Natomiast o stosowaniu dożywotnio Prednicortone to nawet nie będę się wypowiadała!
Szkoda słów!
 
 
Skipper 
Ekspert


Barfuje od: 2012.08.20
Udział BARFa: 90-100%
Pomogła: 4 razy
Dołączyła: 31 Sie 2012
Posty: 2805
Wysłany: 2022-11-14, 20:12   

Wielkie dzięki za wskazówki :kwiatek:

panterzyca napisał/a:
Więc ja bym na Twoim miejscu poszukała kolejnej dermatolożki, jeżeli nie jesteś przekonana do zaleconego leczenia.
Wizja dożywotniego podawania sterydów mnie jakoś nie przekonuje... :confused: (jakkolwiek końska dawka na początek pomogła, bo kocie czółko coraz bardziej zarasta, a na policzku w ogóle śladu nie ma :hura: )

panterzyca napisał/a:
A propos pytania, dlaczego drugi dermatolog kazał robić dietę eliminacyjną na innym białku – takie są wytyczne. Twój kot jadł wołowinę w czasie wystąpienia problemu, więc teoria zakłada, że odstawia się wszystko, z czym kot miał styczność, i zaczyna dietę eliminacyjną od nowego białka. Wtedy jest największe prawdopodobieństwo, że objawy miną.
Zacznę od ryby. Z królikiem u mnie ciężko jak pisałam – w ostatnią sobotę nigdzie nie widziałam, próbowałam się dowiedzieć prywatnie, ale nie byłyby to ilości adekwatne do apetytu Tośka, a właściwie apetytu 3 kotów – po ustaleniu diety dla Tośka zamierzam zastosować ją dla wszystkich kotów. Teraz z powodu innego jedzenia mam mieszkanie na pół podzielone, panowie ciągle usiłują się przedostać do miski konkurencji bo wydaje im się, że w drugiej misce żarcie jest na pewno o niebo lepsze i ciągłe żale, jęki kocie i walenie łapami w bramkę... A jak idę spać to tragedia dla tych, co się na część mieszkania z sypialnią nie załapią :banghead:

panterzyca napisał/a:
Przy tym syndromie skóry atopowej kotów wg mojej dermatolożki najważniejsze jest podawanie dużej ilości kwasów omega-3 pochodzenia zwierzęcego.
O oleju z łososia było pisane klika razy w tym wątku i myślę, że jednak skoro ma być na początek ryba, to olej chyba jednak dodam (Lunderlanda koty piją)

panterzyca napisał/a:
Dżala niemal od razu zaczęła się miotać, jakby próbowała złapać pchłę: tu się podrapała, tam wygryzła, tu podskoczyła. 45 minut później wyciągam ją z torby na planowanej wizycie u weta, a obok łopatki rana wielkości 5-złotówki. Żadna z naszych kocic wcześniej ani później nie miała pcheł. Niczego się nie da wykluczyć.
Hmm… żaden z moich kotów raczej tak się nie zachowuje, ale preparat przeciwpchelny na kocie karki podam

Pieszczoch napisał/a:
Liskowi,na nasze problemy skórne apoguel nie wystarczył. Ale dużo osób,go sobie chwali. Zostało nam 14 tabletek. I gdybyś miała(odpukać)taką potrzebę mogę oddać!
Zobaczymy, muszę trochę poczytać o tych preparatach

Pieszczoch napisał/a:
Z tym Genomune, to chyba jakieś nieporozumienie!
Ale jak kotu smakuje !!! :faja: Nieborak tyle się wycierpiał, trzeba mu przecież jakoś osłodzić życie :lol:

Pieszczoch napisał/a:
Natomiast o stosowaniu dożywotnio Prednicortone to nawet nie będę się wypowiadała!
Dla mnie byłaby to naprawdę ostateczna ostateczność, gdyby już kompletnie nic innego nie pomagało. Ale to przecież chyba najpierw wypadałoby sprawdzić a nie zakładać z góry, że nic innego na pewno nie da się zastosować…

W ulotce przy dawkowaniu leku producent pisze:
"Lekarz weterynarii dobiera dawkę i ustala okres leczenia indywidualnie dla każdego przypadku w zależności od nasilenia objawów. Konieczne jest stosowanie najniższej skutecznej dawki.
Dawka początkowa: 0,5 – 4 mg na kg masy ciała na dzień.
Leczenie długotrwałe: w momencie, gdy po okresie codziennego podawania dawki uzyskano pożądane działanie, dawkę należy zmniejszać do czasu uzyskania najniższej skutecznej dawki. Zmniejszanie dawki powinno się odbywać z zastosowaniem leczenia co drugi dzień i/lub zmniejszając dawkę o połowę co 5-7 dni do momentu uzyskania najniższej skutecznej dawki."
.

Nie wiem jak można tak od razu przewidzieć, że zalecona dawka na pewno będzie tą najniższą skuteczną dawką... :hmm:
_________________
Mimo, że regulamin forum to FIKCJA - Śpiewać to rzecz ludzka, miauczeć to rzecz boska... :mrgreen: (Zhuangzi 庄子)
  
 
 
panterzyca 
Ekspert


Barfuje od: 01.11.2014
Udział BARFa: 90-100%
Wiek: 38
Dołączyła: 22 Paź 2014
Posty: 308
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2022-11-14, 21:21   

Skipper, ja bym mieszanki z ryby zrobić nie umiała, jak Ci się uda, to pokaż przepis :-D Co do królika, to ja brałam z barfiaki.pl, mają mięso, wątrobę, ośrodki i tłuszcz. Chociaż same tuszki najczęściej brałam w Biedronce, ale dawno nie patrzyłam, czy nadal są.

Co do tej najniższej skutecznej dawki: nie da się przewidzieć. Schodzi się stopniowo, a jak objawy wrócą, to znaczy, że poprzednia była tą najniższą działającą. Bubuś ze względu na IBD i przewlekłe zapalenie trzustki sterydy brała codziennie doustnie przez 3 lata, trochę zmieniły morfologię i tyle, za to komfort życia podniosły bardzo, więc ja do nich podchodzę trochę spokojniej, ale jeżeli da się to ogarnąć dietą albo innymi lekami, to warto próbować.

Trzymam kciuki.

Aaa, jeszcze co do tych preparatów na pchły: osobiście wybieram frontline combo, żeby od razu wytłukł w środowisku, gdyby zdarzyła się jeszcze jedna. Niestety trzeba pamiętać, że czasami te preparaty też potrafią dać niepożądane reakcje :roll:
_________________
Jeśli coś nie wyszło za pierwszym razem, to znaczy, że czas na drzemkę.
 
 
 
Skipper 
Ekspert


Barfuje od: 2012.08.20
Udział BARFa: 90-100%
Pomogła: 4 razy
Dołączyła: 31 Sie 2012
Posty: 2805
Wysłany: 2022-11-14, 23:44   

panterzyca napisał/a:
Skipper, ja bym mieszanki z ryby zrobić nie umiała, jak Ci się uda, to pokaż przepis :-D Co do królika, to ja brałam z barfiaki.pl, mają mięso, wątrobę, ośrodki i tłuszcz. Chociaż same tuszki najczęściej brałam w Biedronce, ale dawno nie patrzyłam, czy nadal są.

Będę próbowała zrobić z gotowanej (kupiłam przez nieuwagę słodkowodną; dzisiaj ugotowałam i bardzo kotom smakuje - dałam trochę na wierzch mieszanki to nie odeszły od talerza, dopóki nie był czysty, mlaskanie tylko było słychać :mrgreen: )

Chociaż przed chwilą przyszło mi do głowy, że może mu prostu szczury albo jakieś inne gryzonie kupić i niech wcina (z 5 lat temu zresztą kupowałam mu szczury). On bardzo chętny na takie rzeczy - nie tak dawno złapał kawkę żywą na balkonie i do mieszkania mi przyniósł. Częściowy brak skóry na głowie jakoś w polowaniu mu nie przeszkadzał. I nowy rodzaj białka by był...


panterzyca napisał/a:
Co do tej najniższej skutecznej dawki: nie da się przewidzieć. Schodzi się stopniowo, a jak objawy wrócą, to znaczy, że poprzednia była tą najniższą działającą. Bubuś ze względu na IBD i przewlekłe zapalenie trzustki sterydy brała codziennie doustnie przez 3 lata, trochę zmieniły morfologię i tyle, za to komfort życia podniosły bardzo, więc ja do nich podchodzę trochę spokojniej, ale jeżeli da się to ogarnąć dietą albo innymi lekami, to warto próbować.

Tak mi się wydawało, że stopniowo i tak producent w ulotce pisze.A jakie Twoja kotka sterydy brała ?
Przy tym prednicortonie cała strona działań niepożądanych w ulotce jest i niektóre często występujące. A Tosiek jak pisałam za niecałe 2 miesiące 9 lat kończy, więc już nie jest najmłodszy i wolałabym uważać na zdrowie przy serwowaniu leków :hmm:

panterzyca napisał/a:
Aaa, jeszcze co do tych preparatów na pchły: osobiście wybieram frontline combo, żeby od razu wytłukł w środowisku, gdyby zdarzyła się jeszcze jedna. Niestety trzeba pamiętać, że czasami te preparaty też potrafią dać niepożądane reakcje :roll:

Od dermatologa dostałam NexGard Combo.
_________________
Mimo, że regulamin forum to FIKCJA - Śpiewać to rzecz ludzka, miauczeć to rzecz boska... :mrgreen: (Zhuangzi 庄子)
  
 
 
panterzyca 
Ekspert


Barfuje od: 01.11.2014
Udział BARFa: 90-100%
Wiek: 38
Dołączyła: 22 Paź 2014
Posty: 308
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2022-11-15, 12:00   

Skipper, no, jak je WP, to pewnie :-D Moje nie tkną… Tylko portfel chyba będzie płakać bardziej, ale czego nie robi się dla kotów.

Bubuś brała vetaraxoid, to hydroksyzyna z prednizolonem, więc lista reakcji niepożądanych podobna. Ona miała trochę ponad 7 lat, gdy zaczęła brać sterydy, najpierw w iniekcjach, ale krótko działały, więc przeszliśmy na tabletki, to powiedzmy, że miała 8 lat. Zmarła jakieś 2,5 roku później, ale raczej z powodu wpływu narkozy na trzustkę.
Kawa z drugiej strony raz dostała jedną niską dawkę sterydu z powodu kontuzji łapy (miała z 7-9 lat), to najpierw trochę łzawiły jej oczy, a potem na rogówkach zrobiły się wrzody :roll: , więc nie bagatelizuję skutków ubocznych zupełnie, ale staram się nie martwić na zapas.

O, nie znałam NexGard, ciekawy.
_________________
Jeśli coś nie wyszło za pierwszym razem, to znaczy, że czas na drzemkę.
 
 
 
Margot 
Ekspert

Udział BARFa: 90-100%
Pomogła: 17 razy
Dołączyła: 01 Paź 2011
Posty: 1531
Wysłany: 2022-11-15, 16:32   

Skipper napisał/a:
Dieta sama wołowina, bo podobno najmniej uczulająca. Wetka wie, że moje koty na BARF-ie są i powiedziała, że najczęściej alergia to na kurczaki jest.

Skipper, mnie kiedyś Dagnes napisała, w kontekście moich rozważań czy to IBD czy nietolerancja pokarmowa/alergia pokarmowa:
"Statystycznie najczęściej uczula koty wołowina, potem długo nic i dopiero kurczak. Kot może być uczulony / mieć nietolerancję na więcej rodzajów białka."

Przy diecie eliminacyjnej pamietasz o suplach?. Jak eliminujesz wołowinę , to i hemo wołowe, a jak kurczaka, to i skorupki i żółtka.

Bardzo Ci współczuję przewlekłego i uciążliwego problemu (zwłaszcza, że to nie jedyny kot, na którym możesz się skoncentrować i poświęcić mu całą uwagę). Ja też się męczę m.in. z dietami od kilku lat. Jadę na króliku, dziczyźnie (z Elite), jagnięcinie i baraninie (z Połoniny). Nie dość, że samo robienie barfa zawsze mnie stresowało, to jeszcze polowanie na drogie i mniej dostępne gatunki mięsa ten stres spotęgowało. O innych problemach nie wspominając.
I kto powiedział, że posiadanie zwierząt działa odstresowująco i kojąco?
  
 
 
panterzyca 
Ekspert


Barfuje od: 01.11.2014
Udział BARFa: 90-100%
Wiek: 38
Dołączyła: 22 Paź 2014
Posty: 308
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2022-11-15, 16:56   

Margot napisał/a:
I kto powiedział, że posiadanie zwierząt działa odstresowująco i kojąco?


Osoba, której styczność z nimi ograniczała się do głaskania zwierząt spotkanych na spacerze ;-)
_________________
Jeśli coś nie wyszło za pierwszym razem, to znaczy, że czas na drzemkę.
 
 
 
Margot 
Ekspert

Udział BARFa: 90-100%
Pomogła: 17 razy
Dołączyła: 01 Paź 2011
Posty: 1531
Wysłany: 2022-11-15, 17:12   

panterzyca napisał/a:
Margot napisał/a:
I kto powiedział, że posiadanie zwierząt działa odstresowująco i kojąco?


Osoba, której styczność z nimi ograniczała się do głaskania zwierząt spotkanych na spacerze ;-)


Chyba tak:-)
 
 
Skipper 
Ekspert


Barfuje od: 2012.08.20
Udział BARFa: 90-100%
Pomogła: 4 razy
Dołączyła: 31 Sie 2012
Posty: 2805
Wysłany: 2022-11-15, 23:32   

Margot napisał/a:
Skipper, mnie kiedyś Dagnes napisała, w kontekście moich rozważań czy to IBD czy nietolerancja pokarmowa/alergia pokarmowa:
"Statystycznie najczęściej uczula koty wołowina, potem długo nic i dopiero kurczak. Kot może być uczulony / mieć nietolerancję na więcej rodzajów białka."
Z tą wołowiną to każdy mówi co innego - dla mnie wetka powiedziała, że najbardziej uczulający kurczak, najmniej wołowina (z tych popularnych mięs). W necie też różne informacje są.

Margot napisał/a:
Przy diecie eliminacyjnej pamietasz o suplach?. Jak eliminujesz wołowinę , to i hemo wołowe, a jak kurczaka, to i skorupki i żółtka.
Oczywiście :mrgreen:

Margot napisał/a:
Nie dość, że samo robienie barfa zawsze mnie stresowało, to jeszcze polowanie na drogie i mniej dostępne gatunki mięsa ten stres spotęgowało. O innych problemach nie wspominając.
I kto powiedział, że posiadanie zwierząt działa odstresowująco i kojąco?
No mnie na chwilę obecną to najbardziej te sterydy....
Skippi i Rico aktualnie wyjadają z zamrażarki zrobione mieszanki; z 2-3 tygodnie będzie jak skończyła się mieszanka z indykiem i wydaje mi się, że Skippi ma coraz bardziej czyste oczy... :niewiem: Kot brachycefaliczny, a tym dość często oczy łzawią (chociaż nie muszą), a jemu ostatnio praktycznie przemywać nie trzeba :-D
Może przez przypadek wyszło, że nie bardzo indyka tolerował... :hmm:

panterzyca napisał/a:
Skipper, no, jak je WP, to pewnie :-D Moje nie tkną… Tylko portfel chyba będzie płakać bardziej, ale czego nie robi się dla kotów.
Patrzyłam ceny gryzoni i nie wyszłoby to tak drogo :roll: Tylko czyszczenie zębów go niedługo czeka i nie wiem, czy mu wet nic usuwał nie będzie, jakkolwiek ze wstępnych oględzin paszczy to raczej samo czyszczenie. Pogryźć takiego szczura też trzeba mieć czym :twisted:

panterzyca napisał/a:
Bubuś brała vetaraxoid, to hydroksyzyna z prednizolonem, więc lista reakcji niepożądanych podobna. Ona miała trochę ponad 7 lat, gdy zaczęła brać sterydy, najpierw w iniekcjach, ale krótko działały, więc przeszliśmy na tabletki, to powiedzmy, że miała 8 lat. Zmarła jakieś 2,5 roku później, ale raczej z powodu wpływu narkozy na trzustkę.
Kawa z drugiej strony raz dostała jedną niską dawkę sterydu z powodu kontuzji łapy (miała z 7-9 lat), to najpierw trochę łzawiły jej oczy, a potem na rogówkach zrobiły się wrzody :roll: , więc nie bagatelizuję skutków ubocznych zupełnie, ale staram się nie martwić na zapas
Ja tam wolę jednak na zimnie dmuchać, żeby potem za późno nie było.... :banghead:
_________________
Mimo, że regulamin forum to FIKCJA - Śpiewać to rzecz ludzka, miauczeć to rzecz boska... :mrgreen: (Zhuangzi 庄子)
  
 
 
Pieszczoch 

Barfuje od: Od teraz
Udział BARFa: 75-90%
Pomogła: 16 razy
Wiek: 50
Dołączyła: 22 Gru 2016
Posty: 480
Skąd: Gdańsk
Wysłany: 2022-11-16, 08:01   

My zaczynaliśmy od jagnięciny,podobno najmniej uczula.O kurczaku i wołowinie mieliśmy na ten moment w ogóle zapomnieć.Później była kaczka,królik,ryby,konina.
Teraz Lisek je kangura.Na jeszcze dodatkowo steryd się nie zgodziłam.

Dermatolożka mi tłumaczyła,że jak się drapie po główce i po uszkach to na 90% alergia pokarmowa.
Ale on się drapie wszędzie gdzie tylko da radę,czy gdzie łapką dosięgnie.
Pchły,robale,grzybica wykluczona.
Efekt jest taki jak było wcześniej,tak jest teraz.
Podejrzewałam również atopowe zapal.skóry.Ale przed nami był kot z tym schorzeniem i
wyglądał zupełnie inaczej jak Lisek.
 
 
Skipper 
Ekspert


Barfuje od: 2012.08.20
Udział BARFa: 90-100%
Pomogła: 4 razy
Dołączyła: 31 Sie 2012
Posty: 2805
Wysłany: 2022-11-17, 22:21   

Tosiek był wczoraj na kontroli w poradni, gdzie dostał końską dawkę sterydu. Czeka go jeszcze 4 tygodnie kuracji z tym, że ze zmniejszającą się dawką. Przyszły wczoraj wyniki badań zeskrobiny ze skóry - grzybów chorobotwórczych brak, posiew bakteryjny to pojedynczy wzrost flory saprofitycznej, bez znaczenia klinicznego. Dostaje suplement na ochronę wątroby, czupryna odrasta i się nie drapie.

Pieszczoch napisał/a:
My zaczynaliśmy od jagnięciny,podobno najmniej uczula.O kurczaku i wołowinie mieliśmy na ten moment w ogóle zapomnieć.Później była kaczka,królik,ryby,konina. Teraz Lisek je kangura.Na jeszcze dodatkowo steryd się nie zgodziłam.
U Tośka zalecenie weta to dalej dieta z wołowiną (stosuję już 4 tygodnie). Zdaniem weta jak się nie drapie, to wołowina go nie uczula. Tylko wydaje mi się, że była mowa, iż sterydy miały zlikwidować drapanie...

Tutaj jest ciekawy artykuł dotyczący świądu u kotów.
O glikokortykosteroidach piszą, że jest to jedna z najczęściej stosowanych grup leków w dermatologii ze względu na ich właściwości przeciwzapalne i immunosupresyjne. Mogą być stosowane w leczeniu świądu w przypadkach atopowego zapalenia skóry oraz alergicznego pchlego zapalenia skóry, jednakże w przebiegu alergii pokarmowej wykazują się ograniczoną skutecznością przeciwświądową (Tosiek przestał się drapać praktycznie 1 dzień po dostaniu końskiej dawki). W przypadkach ostrego świądu, towarzyszącego atopowemu zapaleniu skóry czy alergicznemu pchlemu zapaleniu skóry podstawową drogą podawania glikokortykoidów jest droga doustna.

Podano zasady terapii sterydami czyli podawać najrzadziej jak to tylko możliwe, dążyć do osiągnięcia minimalnej skutecznej dawki, jeśli jest to możliwe stosować je co drugi dzień, w formie przewlekłej stosowanie glikokortykosteroidów jest możliwe jedynie w sytuacji gdy inne mniej szkodliwe sposoby leczenia są nieskuteczne, dawki glikokortykoidów można skutecznie obniżyć jeśli stosuje się je w połączeniu z innymi lekami przeciwświądowymi, jak np. wielonienasyconymi kwasami tłuszczowymi czy lekami przeciwhistaminowymi. Należy monitorować ewentualne objawy uboczne.

Czyli generalnie to, co pisze producent w ulotce.

Jeżeli chodzi o dawki, to u atopowych kotów zalecana jest dawka prednizolonu 1-2 mg/kg m.c., można stosować dawkę podzieloną dwa razy dziennie. W przypadku uczulenia na alergeny pchle u kotów zalecany jest prednizolon w dawce 2,2 mg/kg m.c. Doustnie, przez 5-7 dni, następnie co drugi dzień.

Podano również, że glikokortykosteroidy są stosowane jako leczenie z wyboru w przypadku napadów świądowych oraz w trakcie oczekiwania na efekt wdrożonej terapii przyczynowej. Krótkotrwałe stosowanie u kotów bardzo rzadko stwarza problemy, jednak ze względu na wielotorowość ich działania należy dążyć do jak najszybszego ustalenia przyczyny oraz w miarę możliwości zaprzestania podawania leków sterydowych.


Zastanawiam się jak to się ma do terapii Tośka, czyli:
1 możliwość - początkowa dawka 4 mg/kg m.c. i w znacznie dłuższym okresie czasu (codziennie przez 7 tygodni, zmniejszająca się)
2 możliwość - dożywotnio.

I komu wierzyć ???
_________________
Mimo, że regulamin forum to FIKCJA - Śpiewać to rzecz ludzka, miauczeć to rzecz boska... :mrgreen: (Zhuangzi 庄子)
  
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Template forumix v 0.2 modified by Nasedo. Done by Forum Wielotematyczne