BARFny Świat Strona GłównaBARFny Świat Strona Główna
FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Grupy Rejestracja  Album  Kontakt  Zaloguj

Poprzedni temat :: Następny temat
Kocie furie i ataki
Autor Wiadomość
Terhie 


Pomogła: 2 razy
Dołączyła: 25 Wrz 2011
Posty: 398
Wysłany: 2012-02-08, 10:09   Kocie furie i ataki

OLGA napisał/a:
No i niestety ten agresor się czasem podczas zabawy wyzwala, a wtedy gryzie naprawdę mocno, kuli uszy i się rzuca na ręce :( Ale to nie kwestia Barfu oczywiście, a jakichś błędów w wychowaniu czy nie wiem w czym, bo staramy się jak możemy.


Gdyby to był pies, powiedziałabym, że stara się Ciebie zdominować. Czy tak samo działa i wygląda u kotów - nie wiem. Ale radzę zareagować.

Bawicie się razem - ok. Ale na Twoich, nie jego, zasadach.
Ostatnio zmieniony przez Terhie 2012-02-08, 13:06, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
_Jadis_ 


Barfuje od: 11.2011
Udział BARFa: 90-100%
Pomogła: 2 razy
Wiek: 30
Dołączyła: 07 Paź 2011
Posty: 870
Skąd: Zg-c / Legnica
Wysłany: 2012-02-08, 10:37   

OLga u mnie Olek jest dykryminowany . To syneczek mamusi i jego mam tylko dla siebie, TŻ woli dziewczyny wiec az tak kolorowo nie jest;) Poza tym wez pod uwage, ze ja siedze z 3 kotami sama przez wiekzosc dnia. TZ wraca poznym popoludniem i nie zawsze chce mu sie z nimi bawic . Takze wiesz sama kontra 3 bomby energetyczne to tez nie jest proste bo one nie zawsze zajmuja sie soba, i Zima i Olek sa kotami mocno przywizanymi do mnie ktore chodza za mna jak psy doslownie. To tez jest torche meczace.


U mnie takim agresorem jest Kisiel . Tego Ci jeszcze nie mwilam. Takie zachowanie czasem widywalam u niej. Jak bylo jej cos nie po nosie to podczas zabawy potrafila ugryzc i to mocno. ALbo jak sie poglaskalo tam gdzie ona nie chciala. I tez wlasnie uszy po sobie, to wredne spojrzenie , trzaskania ogonem najczesciej.
W sumie odkad jest na tabletach (polki co bo niedlugo szykuje sie sterylka) jest troche lepiej , ale sami tez nauczylismy sie co wywolywalo w niej taka agresje i poszlismy na kompromis . Kotka nie lubi jak sie ja nosi na rekach - nie zmuszamy jej. Nie lubi jak sie ja na sile probuje glaskac, to nie , jak przyjdzie to ok bedzie poglaskana. No i widzimy tez kiedy taki atak ew sie szykuje. I wtedy automatycznie jest koniec. Zero kontaktu z kotem. Ona jest troche zdezorientowana , ale uspokaja sie i za jakis czas mozna dalej sie z nia bawic.

Glupim tez sposobem jest jak bawi sie z kotem np wedka, laserem albo czym co wywoluje w nim energie, budzi instynkty lowieckie a potem dziwi sie , ze kot atakuje reke , albo noge zaraz po zabawie albo w trakcie. Fakt nie powinien tego robic ale w momencie kiedy przed chwila sie z nim w ten sposob bawilo to jest to wytlumaczalne. One sie czasem zapominaja podczas zabawy.

Problemem jest natomiast kiedy sam z siebie kot atakuje. I tak jak pisala Terhie nie powinno sie na to kotu pozwalac i starac sie jak najszybciej go tego oduczyc . Obserwuj staraj sie poznac co wywoluje w nim agresje albo co go uspokaja. Jesli nie zapasujesz teraz i utrwalisz to wnim to potem bedzie ci coraz trudniej.
_________________
Tysiące lat temu czczono koty jako bogów. One nigdy o tym nie zapomniały.
  Zaproszone osoby: 2
 
Iowa 


Barfuje od: 6.12.2011
Udział BARFa: 90-100%
Pomogła: 2 razy
Wiek: 36
Dołączyła: 21 Lis 2011
Posty: 371
Skąd: Lublin
Wysłany: 2012-02-08, 10:46   

Na swoim przykładzie: mój kocur to był właśnie taki agresor. Jak mu się coś nie podobało, bo go np. przegoniłam albo nakrzyczałam to kładł uszy, rozszerzały mu się źrenice i atakował - oczywiście tylko mnie. Wzięliśmy w końcu siostrzyczkę - ataki ustały dosłownie natychmiast, bo miał kogo ganiać i gryźć zamiast mnie. Teraz to taki miziak, że ciężko uwierzyć, że kiedyś mógł nie dawać się głaskać ;) Niestety do tej pory zostało mu to, że mnie się nie boi i nie słucha, tylko męża, ale to da się jak raz przeżyć. Rozumiem, że hierarchia musi być, a ja za wysoko w niej nie jestem :roll: .
_________________
...inexplicable catness...
 
 
OLGA 


Barfuje od: 20.01.2012
Udział BARFa: 90-100%
Wiek: 34
Dołączyła: 20 Paź 2011
Posty: 49
Skąd: Lublin
Wysłany: 2012-02-08, 11:00   

Maurycy częściej przy zabawie się zapomina, niż atakuje sam z siebie, ale to też mu się zdarza. Czasem jak leżę sobie rano w łóżku, albo siedzę przy komputerze, to on się szykuje do skoku, a potem dziab mnie w przedramię. Odbieram to jako wyzwanie do przepychanek albo do zabawy. TŻ w ogóle nie traktuje w ten sposób, tylko mnie gryzie.
Ostatnio zauważyłam, co go doprowadza do pionu, gdy zaczyna sobie na za dużo pozwalać. Jak chce gryźć i atakuje, to ja po kociemu też otwieram buzię i szczerzę się do niego. On wtedy robi oczka kota ze shreka i daje za wygraną, w końcu mam większą buzię od niego, więc nie ma ze mną szans. Ale to jest odkrycie ostatniego tygodnia, wcześniej czuł się bezkarny i też byłam na tym najniższym szczeblu hierarchii.
 
 
_Jadis_ 


Barfuje od: 11.2011
Udział BARFa: 90-100%
Pomogła: 2 razy
Wiek: 30
Dołączyła: 07 Paź 2011
Posty: 870
Skąd: Zg-c / Legnica
Wysłany: 2012-02-08, 11:03   

walcz o swoja pozycje ;) Nie daj mu sie ;) Nawet jeśli robi te shrekowe oczy ;p
_________________
Tysiące lat temu czczono koty jako bogów. One nigdy o tym nie zapomniały.
  Zaproszone osoby: 2
 
Terhie 


Pomogła: 2 razy
Dołączyła: 25 Wrz 2011
Posty: 398
Wysłany: 2012-02-08, 11:03   

Tak, warczenie może dać ciekawe efekty. Ja tak ostrzegam koty przed zbliżaniem się do mojego talerza 8-)

Albo i do swoich talerzy nawzajem - wystarczy mruknąć i Cirdan wraca do swojej miski ;-)
 
 
OLGA 


Barfuje od: 20.01.2012
Udział BARFa: 90-100%
Wiek: 34
Dołączyła: 20 Paź 2011
Posty: 49
Skąd: Lublin
Wysłany: 2012-02-08, 11:20   

Ja nawet nie warczę, wystarczy, że się "rozdziawię" ;) Ale efekt jest piorunujący - natychmiastowa rezygnacja z gryzienia.

Ale jest to niestety chwilowe, bo minie jakiś czas i znów to samo.

Trochę przeszłam na tematy behawioralne, zamiast barfowych, ale napiszę jeszcze jedną rzecz, którą już gdzieś poruszałam. Maurycy doskonale wie, że źle robi. Gdy np. poluje na moje nogi pod kołdrą (drapie przy tym i gryzie niemiłosiernie) doskonale wie, że będzie musiał opuścić sypialnie. Gdy tylko wstaję, on zeskakuje z łóżka i bezbłędnie kieruje się w kierunku drzwi. A mimo to ciągle to robi - po co? Nie wiem. Bo przecież wie, że nie zacznę się z nim bawić, nie dam jeść, tylko zamknę przed nim drzwi do sypialni na całą noc. Bez sensu.
 
 
_Jadis_ 


Barfuje od: 11.2011
Udział BARFa: 90-100%
Pomogła: 2 razy
Wiek: 30
Dołączyła: 07 Paź 2011
Posty: 870
Skąd: Zg-c / Legnica
Wysłany: 2012-02-08, 11:58   

ale w jakis sposob zwrocil twoja uwage mimo wszystko;)
_________________
Tysiące lat temu czczono koty jako bogów. One nigdy o tym nie zapomniały.
  Zaproszone osoby: 2
 
OLGA 


Barfuje od: 20.01.2012
Udział BARFa: 90-100%
Wiek: 34
Dołączyła: 20 Paź 2011
Posty: 49
Skąd: Lublin
Wysłany: 2012-02-08, 12:15   

Ale jak przychodzi na mizianki, to też zwraca moja uwagę, a go przecież nie wyganiam, wręcz przeciwnie. Głuptas z niego.
 
 
Terhie 


Pomogła: 2 razy
Dołączyła: 25 Wrz 2011
Posty: 398
Wysłany: 2012-02-08, 12:20   

Może on się zwyczajnie nudzi?
Ostatnio zmieniony przez Terhie 2012-02-08, 13:07, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
OLGA 


Barfuje od: 20.01.2012
Udział BARFa: 90-100%
Wiek: 34
Dołączyła: 20 Paź 2011
Posty: 49
Skąd: Lublin
Wysłany: 2012-02-08, 12:55   

Też o tym pomyślałam, możemy przenieść :)

Nudzi się, nudzi. Bo potrzebuje uwagi cały czas jak jesteśmy w domu i ciągle się jej dopomina. Taki mały jedynak z niego ;)
 
 
Terhie 


Pomogła: 2 razy
Dołączyła: 25 Wrz 2011
Posty: 398
Wysłany: 2012-02-08, 13:12   

No, na nudę nie ma rady: bawić się do upadłego. Możesz próbować z zabawkami kocimi, jeśli umie się bawić sam. A jeśli nie... To drugi kot niezbędny ;-)

Ale nadal: kot wybiera Ciebie na ofiarę, a nie TŻ. Domyślam się, że to Ty się z nim bawisz, przytulasz, miziasz, karmisz i zajmujesz?
 
 
_Jadis_ 


Barfuje od: 11.2011
Udział BARFa: 90-100%
Pomogła: 2 razy
Wiek: 30
Dołączyła: 07 Paź 2011
Posty: 870
Skąd: Zg-c / Legnica
Wysłany: 2012-02-08, 13:24   

Wiesz co Olga, ja CI powiem , ze moze RAGI tak maja? Moj Olek przeciez sam nie jest, ma dwie laski jak marzenie ;p tylko dla siebie, zabawek od liku , na nadmiar energii ja nie rzekam ,a el on i tak łazi ciagle za mna. Wiem , z ejest przywiazany , ze ta rasa tak ma. Nie tlumaczy to jego agresji , ale moze tlumaczyc proby zwrocenia uwagi na siebie . TWOJEJ uwagi. Bo z tego co czytam to Ty jestes jego Pańcia?
Olek potrafi łazić za mna przez cały dzień ,a że wygadany jest to co jakiś czas wyżala mi sie , że go olewam ;p Jak go zawolam na kanape to od razu lci , uklada sie obok , pogada , pogada, zeby go poglaskac i zasypia . Poza tymi momentami kiedy cos robi z "siostrami" to naprawde najchetniej przykleilby mi sie do nogi ;p
Moze one tak maja tylko Olek to miziak straszny wiec on uwage stara sie zwrocic ocierajac i miauczac a Mauryc znalazl sobie taki sposob. Moze agresja jest tez reakcja na narastajaca w nim frustracje , ze troche sie pobawisz ale nie tyle ile on by chcial xD


Opcje z drugim kotem juz kiedys dyskutowalysmy ale nadal popieram . Kisiel nadal atakuje czasem , ale to jest niebo a ziemia z tym co bylo jak byla sama. Wtedy to ja sie jej czasem serio balam . Byla taka typowa jedynaczka , ktora w dodtaku troche zapomniala o tym ,z e jest kotem bo czesto traktowalam ja po prostu jak dziecko xD Jka pojawila sie ZIma to znacznie sie poprawilo. - i to moze byc kolajeny argument na tz ;p jak nie bedzie 2 kota to bedzie jeszcze gorzej ;p Dzialaj ;)
_________________
Tysiące lat temu czczono koty jako bogów. One nigdy o tym nie zapomniały.
  Zaproszone osoby: 2
 
OLGA 


Barfuje od: 20.01.2012
Udział BARFa: 90-100%
Wiek: 34
Dołączyła: 20 Paź 2011
Posty: 49
Skąd: Lublin
Wysłany: 2012-02-08, 14:00   

Terhie: Ja bardziej, chociaż TŻ też. Po prostu Mauryś jako samczyk wybrał mnie jako kocią mamę :). Ale TŻ też czasem rano da mu jedzonko, jak wróci z pracy pobawi się, pogłaszcze. Nie jest tak, że się nie zajmuje.
Kupiłam Maurycowi taką zabawkę, która jest zasilana i sama się turla i ciągnie myszkę za sobą. Fajna sprawa, ale on bardziej na nią patrzy niż za nią biega. Zrywa się tylko jak kulka zaczyna się turlać w jakimś konkretnym kierunku, ale zazwyczaj obija się jednak po rogach. W każdym razie to zajmuje kota na chwilę i jest odrobina spokoju. Poza tym raczej nie umie się bawić sam, znudziły mu się wszelkie piłeczki i inne myszki.

Jadis: Działam działam nieustannie, ale to temat już wałkowany przeze mnie, nie chcę się powtarzać :).
Mauryś też potrafi być miziakiem, ale takie zwracanie uwagi jest rzadsze. Przeważnie chodzi i przeraźliwie miauczy, albo właśnie atakuje. No i niestety tak jest od naszego przyjścia z pracy do samego wieczora.
Mauryc to też typowy jedynak, jak Twoja Kisiel. Boję się, jaka byłaby reakcja na drugiego kota. Ale na to, żeby się dowiedzieć, muszę jeszcze troszkę poczekać.
A póki co muszę znaleźć rozwiązanie na nadmiar energii Mauryca.
 
 
_Jadis_ 


Barfuje od: 11.2011
Udział BARFa: 90-100%
Pomogła: 2 razy
Wiek: 30
Dołączyła: 07 Paź 2011
Posty: 870
Skąd: Zg-c / Legnica
Wysłany: 2012-02-08, 14:18   

No to dla mnie sprawa jest jasna. On jest zly , moze troche obrazony , ze siedzial sam i okazuje ci to podgryzajac cie. Potem jak zwykle moze mu mija i sie troche uspokaja.;)
Nie martw sie Kisiel nie akceptowala zadnego zwierzecia w domu , zadnego inneg kota (ani tesciowej ani nic) ale Zime zaakceptowala;) Dobrze przeprowadzic dokocenie i wszystko sie ulozy ;p A on bedzie przeszczesliwy , ze ma towarzystwo ;)Jak wezmiesz malego kociaka to z jego strony nie powinno byc problemow;)
_________________
Tysiące lat temu czczono koty jako bogów. One nigdy o tym nie zapomniały.
  Zaproszone osoby: 2
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Template forumix v 0.2 modified by Nasedo. Done by Forum Wielotematyczne