BARFny Świat Strona GłównaBARFny Świat Strona Główna
FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Grupy Rejestracja  Album  Kontakt  Zaloguj

Poprzedni temat :: Następny temat
Problemy kuwetowe kotów
Autor Wiadomość
doradora 

Barfuje od: 09.2014
Udział BARFa: 90-100%
Pomogła: 4 razy
Dołączyła: 09 Cze 2014
Posty: 1560
Skąd: Gliwice
Wysłany: 2018-05-10, 08:34   

małga, napisałam tylko to co przeczytałam w necie, więc się trochę wymądrzam, na zasadzie nie znam się, to się wypowiem :kwiatek:

odnośnie kotów przygarniętych, to dachowiec ma ponoć tendencje do zakopywania, a człowiek tylko wykorzystuje te naturalne skłonności
bengale ponoć nie mają naturalnych ciągot do kuwety...


swoją drogą właśnie dziś rano sprzątałam sik z kafelków obok kuwety :-(
 
 
Artoo 

Barfuje od: lato 2017
Udział BARFa: 50-75%
Dołączył: 19 Lip 2017
Posty: 56
Wysłany: 2018-05-10, 09:38   

U nas kotuś ma kuwetę czyszczoną kilka razy dziennie (bryłki), a wymiana raz na tydzień.
To skutecznie od początku zapobiega omijaniu kuwety.

Nasz kot gdy kuweta nabiera aromatu zaczyna robić fochy i wstrzymuje się z potrzebą - to znak, że z wymianą spóźniliśmy się.
Sami pomimo znacznie słabszego powonienia (ponoć 20-krotnie) też czujemy gdy kuweta już emituje nieprzyjemne zapachy.

Dla niedowiarków wystarczy powąchać okolice kuwety z wysokości nosa kota - nie będzie już wtedy żadnych wątpliwości czy wymieniać czy nie.
 
 
..Asia.. 


Dołączyła: 17 Paź 2016
Posty: 295
Wysłany: 2018-05-11, 11:08   

Artoo napisał/a:
Zgodnie z autorką książki - osobiście nie mieliśmy z naszym tych problemów - były inne - może być terytorializm kota.
Dotychczas zgodnie z informacjami kot wychodził na ogród. Ogród był jego terytorium.
Obecnie nie wychodzi i widzi przez okno jak inne koty spacerują po jego terytorium.

Według autorki jedno z dwóch rozwiązań:
1. umożliwić kotu o ile to możliwe odzyskanie terytorium, w razie potrzeby lepsze zabezpieczenie ogrodu by inne zwierzaki tam się nie dostawały
2. ograniczyć wgląd na teren za oknem np. żywopłot, parawan itp.

Oczywiście nie są wykluczone inne nakładające się równocześnie przyczyny.

Być może należy poszukać behawiorysty - podawałem na forum link do ogólnopolskiego stowarzyszenia takowych.


u nas było dokładnie to co piszesz.
Za radą behawiorysty na pierwszy rzut poszło zasłanianie okien. Już pierwszej nocy, kiedy okna były zasłonięte kot był spokojniejszy.
Potem 'odzyskanie terytorium" - kot po prostu dostał wolność. Jego terytorium to mój ogród, lasek koło nas (zagajnik brzózek) i ogródki dwóch sąsiadów z prawej strony (z lewej nie, bo maja psa :mrgreen: )
I ostatnie - przestać chodzić za kotem krok w krok na dworze, bo to go też stresuje (czyli dokładnie to co Małga pisała)


Obecnie nie sika w domu :hura: , jego zachowanie się zmieniło, nie biega nerwowo w nocy. Na dworze jest blisko domu, jak jesteśmy w ogrodzie, to jest z nami, ostatnio "pomagał" mi cały dzień w sadzeniu roślin, kopał ze mną dołki, ale był ubaw!!!

Reasumując, to moja wina, że kot sikał, to ja przyczyniłam się do jego stresu i nieszczęścia.
* zamknęłam dzikusa w domu,
* odsłaniałam mu okna na noc (w moim mniemaniu chciałam mu dać po prostu trochę rozrywki)
* dokarmiałam bezdomniaczki na oczach kota
 
 
Atka 
BARFny Hodowca

Udział BARFa: 90-100%
Dołączyła: 29 Lip 2013
Posty: 4
Wysłany: 2018-05-11, 11:15   

(Słowo wstępne, bo jak napiszę tego posta, to będzie wyglądało, jakby to był mój pierwszy: konto na BŚ mam od dawna, moje posty też tu kiedyś były, ale zniknęły razem z forum zakupowym i dwoma wątkami z forum ogólnodostępnego. "Wyzerowałam się". Aha, hoduję bengale.)

Bengale mają DUŻE naturalne ciągoty do kuwety. To są bardzo CZYSTE koty.

Ale mają też kilka innych cech.

Między innymi są zazwyczaj bardzo dominujące i, jak to potocznie określam, "rasistowskie". Ja u siebie uprawiam trudną sztukę balansowania 3 dachowców, dwóch maine coonek i kilku bengali, a ostatnio dobył nam jeden turecki angorek. Jedyne koty hodowlane to bengale (i to też nie wszystkie), pozostałe są i "od zawsze" były kastratami. I na ich przykładzie mam okazję te zachowania obserwować.

Moje sa z przymusu socjalne, ale znowu "od zawsze" żyją w grupie. Natomiast pojedyńczy bengal...

Pojedyńczy bengal będzie bardzo terytorialny. Dokocenie dorosłego, kilkuletniego bengala kotem innej rasy, niż bengalska, często się nie udaje.

Dorosły bengal w domku, który odwiedzają inne koty (a także inne zwierzaki) będzie bronił swojego terytorium i swojej dwunożnej rodziny. Będzie obwieszczał światu, że to jego dom, on tu rządzi i wara.

Być może fakt, że bengal ..Asia.. najpierw oznaczył pokoje dzieci świadczy o tym, że to dzieci w pierwszej kolejności chce chronić przed obcymi. Niekoniecznie muszą to być koty, mogą być kuny czy inne stwory. Zwierzaki, których my, ludzie, nawet zazwyczaj nie widzimy, jak podchodzą w okolice naszego domu, ale bengal doskonale wie, że one tam są.

A wycieczki do ogrodu tylko pozwalają się mu upewnić, że "wróg czyha", bo wyczuwa jego zapach.

Na grupie hodowlanej na FB był kiedyś post hodowczyni, której kotka z małymi kociętami nagle "oszalała". Obsikała cały dom, do tego zrobiła kupę do legowiska i wysmarowała w tym kocięta. A potem prawie dostała nerwicy, jak hodowczyni te kocięta wykąpała.

Co się okazało?

Hodowczyni mieszkała pod lasem, ogród odwiedziło jakieś zwierzątko (nie pamiętam już, co to było...)

Pamiętam, że ona skończyła na pryskaniu całego domu, parapetów, tarasu i ogrodzenia terenu jakimiś super silnymi środkami zabijającymi zapach i kocica się w końcu uspokoiła.

..Asia.. nie mam dla Ciebie cudownej dobrej rady. Mi to wygląda na obronę/ochronę terenu, ale nie wiem, co konkretnie rozstraja Twojego kota: czy inne koty, czy jakieś dzikie zwierzę i jak sprawić, żeby się zrelaksował. Musisz spróbować po pierwsze ustalić przyczynę jego niepokoju, wtedy można myśleć nad tym, jak ją usunąć (z pola widzenia kota, nikt nie będzie usuwał dzikich zwierzątek, jeśli to się okaże problemem ;) ).
 
 
małga 


Barfuje od: 11.2014
Pomogła: 4 razy
Dołączyła: 20 Lis 2014
Posty: 383
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2018-05-11, 11:23   

Asia, żadna wina, każdy kot jest inny i trzeba czasu i prób, by się kota nauczyć, a on i tak zrobi w którymś momencie kolejną niespodziankę ;-)

cieszę się, że się udało. Poproś tylko sąsiadów, by go nie dokarmiali (nie wiadomo czym).
 
 
Atka 
BARFny Hodowca

Udział BARFa: 90-100%
Dołączyła: 29 Lip 2013
Posty: 4
Wysłany: 2018-05-11, 11:24   

I jeszcze a propos wczesnych pokoleń i informacji ze stron amerykańskich.

Koty wczesnych pokoleń (popularnie często oznaczane jako F1-F4) owszem, mają swoje specyficzne wymagania. Natomiast poprawnie zsocjalizowane bez problemu mieszkają z człowiekiem w domu (ba, w mieszkaniu bez dostępu do podwórka!) i korzystają z kuwety. Owszem, przypadki ekstremalne się zdarzają, ale są to praktycznie zawsze koty, które przede wszystkim nie otrzymały odpowiedniej socjalizacji w kocięctwie. Dorosłą F-kę jest dużo ciężej resocjalizować niż "przeciętnego" kota, to prawda. Dlatego ważne jest, żeby hodowlą wczesnych pokoleń zajmowali się wyłącznie odpowiedzialni hodowcy z podstawową wiedzą behawioralną.

Natomiast amerykańskie organizacje typu "rescue" często gęsto wyolbrzymiają problem, grają na uczuciach. "Ratowanie" kotków to jest w USA niezły biznes :evil: Owszem, są organizacje, które naprawdę zajmują się ratowaniem kotów, z zacięciem i z sercem i wkładając w to wszystkie środki, jakie są w stanie zgromadzić. Ale na każdą taką organizację przypada inna, która robi pokazówki, zbiera kasę, za którą "wolontariusze" dobrze żyją, robi przekręty i złą prasę hodowcom. Jeśli myślicie, że w polskich fundacjach zdarzają się czasem problemy, pogrzebcie dobrze w necie i poczytajcie o amerykańskich. U nas w porównaniu są sami święci ;)

Dlatego cokolwiek się czyta o kotach ze stron amerykańskich fundacji o kotach, należy weryfikować jeszcze z co najmniej 2 innych, niezależnych źródeł.
 
 
Atka 
BARFny Hodowca

Udział BARFa: 90-100%
Dołączyła: 29 Lip 2013
Posty: 4
Wysłany: 2018-05-11, 11:28   

..Asia.. napisał/a:
Reasumując, to moja wina, że kot sikał, to ja przyczyniłam się do jego stresu i nieszczęścia.
* zamknęłam dzikusa w domu,
* odsłaniałam mu okna na noc (w moim mniemaniu chciałam mu dać po prostu trochę rozrywki)
* dokarmiałam bezdomniaczki na oczach kota


O, pisałyśmy razem! Strasznie się cieszę, że Ci się udało dojść, o co mu chodzi.

A z tymi oknami na noc - terytorializm owszem, ale wcale bym się nie zdziwiła, jakby się okazało, że po prostu w nocy za płotem biegają wam jakieś czworonogi, niekonieczenie koty...
 
 
małga 


Barfuje od: 11.2014
Pomogła: 4 razy
Dołączyła: 20 Lis 2014
Posty: 383
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2018-05-11, 11:31   

Atka, tylko mała korekta, Asia ma dachowca, bengal był przykładem z postów wcześniej, ale fajnie się dowiedzieć, bo zaraz będą i u nas Savannah i kto wie co jeszcze człowiek wykombinuje ;-)
 
 
..Asia.. 


Dołączyła: 17 Paź 2016
Posty: 295
Wysłany: 2018-05-11, 11:33   

mój kot na pewno w kocięctwie nie był socjalizowany, bo nie miał przez kogo.
Przyszedł do nas w wieku 4-5 miesięcy, my tez go jakos wybitnie nie socjolizowalismy, bo nie znaliśmy się na kotach, z resztą początkowo był kotem "przychodzącym na taras", nawet w domu nie mieszkał.
Był niewiele głaskany itp, jedynie, to go karmiliśmy. Dopiero w okolicach 6 miesięcy zamieszkał w domu.
 
 
Atka 
BARFny Hodowca

Udział BARFa: 90-100%
Dołączyła: 29 Lip 2013
Posty: 4
Wysłany: 2018-05-11, 13:54   

małga - jasne :) Nie ukrywam, nie doczytałam, do tego konkretnie wątku zagoniła mnie koleżanka, która zobaczyła wpisy o bengalach i zapytała, czy mam pomysł jak kotu pomóc. Czytałam tylko 2 ostatnie strony.

..Asia.. - może Ci się po prostu trafil taki egzemplarz "terytorialny". U bengali to norma, ale nie znaczy, że nie zdarzają się wyjątki w każdą stronę: bardzo terytorialny nie-bengal i bengal-ciapa ;) Najważniejsze, że udało się problem rozwiązać. :kciuk:

A Savannah już w Polsce są. I to procentowo więcej "eFek" zdecydowanie, niż w bengalach. W tej rasie to akurat moda wynikająca z tego, że eFki są większe. To jest temat-rzeka, mogłabym o tym długo...
 
 
Skipper 
Ekspert


Barfuje od: 2012.08.20
Udział BARFa: 90-100%
Pomogła: 4 razy
Dołączyła: 31 Sie 2012
Posty: 2752
Wysłany: 2018-05-11, 23:24   

Artoo napisał/a:
Kot bardzo inteligentne zwierzę. Jeśli go słuchać i komunikować się będąc konsekwentny to nawet będzie robił piruety ( w przenośni)

Niestety :-/
A przełamanie jakiegoś skunksa złośliwego z tego gatunku (nie będę wymieniać z imienia tego kota) może człowieka w lekką depresję wpędzić :evil:
_________________
Mimo, że regulamin forum to FIKCJA - Śpiewać to rzecz ludzka, miauczeć to rzecz boska... :mrgreen: (Zhuangzi 庄子)
 
 
Ines 
BARFny Hodowca
Ekspert


Barfuje od: 12.12.13r
Udział BARFa: 90-100%
Pomogła: 7 razy
Wiek: 28
Dołączyła: 23 Sty 2013
Posty: 2650
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2018-05-19, 09:08   

Artoo napisał/a:
Po zabrudzeniu - tylko natychmiast po - jednoznacznie wskazać błąd i odizolować kota na 15-30 minut - tak robią matki kociętom gdy coś zbroją.


Kocie matki tak nie robią ;-) kocie matki kocię, które brudzi poza kuwetą prowadzą do kuwety i pokazują do czego służy, po prostu. Co by im miała dać izolacja takiego kociaka i jak by miała wyglądać? Nie rozumiem, i one chyba też nie :-D
_________________
Instrukcja obsługi Kalkulatora
  Zaproszone osoby: 144
 
gerda 


Udział BARFa: 75-90%
Pomogła: 5 razy
Dołączyła: 21 Wrz 2011
Posty: 1566
Skąd: podlaskie
Wysłany: 2018-05-28, 17:42   

Ratunku ! Mój wykastrowany ,4 letni kocur zaczął sikać w na wersalkę wciąż w tym samym miejscu- na koc który kilkakrotnie prałam, nawet na folię którą przykryłam to miejsce :hair: ( Ma 2 kuwety, cały czas z tym samym żwirkiem. Wersalka jest przed telewizorem, używana często, mąż nawet na niej śpi.... Pomóżcie co robić, bo to może być groźne dla kota...Kot jest zdrowy, nigdzie więcej poza kuwetami nie sika...
 
 
Anilina 


Barfuje od: 20.07.2017
Udział BARFa: 90-100%
Pomogła: 6 razy
Dołączyła: 20 Lip 2017
Posty: 320
Skąd: Trzebinia
Wysłany: 2018-05-28, 17:51   

gerda,
jakie badania robiłaś kotu, odkąd zaczął się problem z sikaniem poza kuwetą?
_________________
Tita 2005, Klakson 2007, Lola 2013
 
 
małga 


Barfuje od: 11.2014
Pomogła: 4 razy
Dołączyła: 20 Lis 2014
Posty: 383
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2018-06-05, 17:23   

pozwolę sobie napisać, że wspominany przeze mnie bengal, co sikał, bo mieszkał na parterze, mieszka już w nowym domu jako jedyny kot, gdzieś w bloku na piętrze i jak na razie wydaje się być spokojny i bezproblemowy. Na zdjęciu, po minie kota, widziałam, że akceptuje zmianę.
Czasem naprawdę nowy dom to dobre rozwiązanie jakkolwiek podle się czują osoby zmuszone do tego. Byle wybrać właściwy nowy dom.
_________________
Instrukcja Obsługi Wyszukiwarki
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Template forumix v 0.2 modified by Nasedo. Done by Forum Wielotematyczne