BARFny Świat Strona GłównaBARFny Świat Strona Główna
FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Grupy Rejestracja  Album  Kontakt  Zaloguj

Poprzedni temat :: Następny temat
Przepraszam ? Czy tu biją ?
Autor Wiadomość
IzabelaW 

Barfuje od: IX.2015
Udział BARFa: 90-100%
Pomogła: 8 razy
Dołączyła: 15 Mar 2015
Posty: 774
Skąd: Lublin
Wysłany: 2021-07-12, 07:05   

Ha, ha, my też kupiliśmy zamrażarkę, którą trzymamy w garażu, bo sama lodówka nie wystarczała :-)
 
 
Arthea 


Barfuje od: 06.2021
Udział BARFa: 90-100%
Wiek: 53
Dołączył: 09 Cze 2021
Posty: 19
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2021-07-13, 08:52   

Sierra napisał/a:
U mnie koty mają własną zamrażarkę,więc niech żona nie narzeka :lol: .


Nie narzeka ;-) dzięki kotu ma szybciej nową ;-)

A przy okazji Sierra jak już o maluchach rozmawialiśmy jak wygląda sprawa z mączką kostną której nie daje sie już dorosłym kotom. A co jesłi na jednej mieszance ma być i dorosły i młody kot ? Może gdzieś wątek na forum jest ale nie doszukałem się ...
 
 
IzabelaW 

Barfuje od: IX.2015
Udział BARFa: 90-100%
Pomogła: 8 razy
Dołączyła: 15 Mar 2015
Posty: 774
Skąd: Lublin
Wysłany: 2021-07-14, 06:46   

A dlaczego nie daje się mączki dorosłym zdrowym kotom? Oczywisćie, nie jest to konieczne, jeśli zbilansujemy mieszankę bez mączki czy bez kości dobierając odpowiednio podroby i suplement wapnia, ale równie dobrze możemy dodać mączkę lub mięsne kości. Bo czym się różnią myszy dla dorosłych od myszy dla kociąt? Tylko tym, że kocięta zjedzą ich relatywnie więcej, by pokryć swoje zapotrzebowanie na składniki.
 
 
Arthea 


Barfuje od: 06.2021
Udział BARFa: 90-100%
Wiek: 53
Dołączył: 09 Cze 2021
Posty: 19
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2021-07-14, 08:14   

W wielu miejscach trafiłem na taki wpis, ale to mi rozjaśnia trochę ... ma to sens ;-) dzieki.
Idąc dalej tym tokiem myślenia poprostu mały kotek "pożre" wiecej, czy dużo wiecej niż dorosły
i tak sobie np zapotrzebowanie większe na wapno wyrówna .. jakie to proste ;-)
 
 
Sierra 

Barfuje od: 01.12.2018
Udział BARFa: 90-100%
Pomogła: 8 razy
Dołączyła: 04 Gru 2018
Posty: 702
Wysłany: 2021-07-15, 09:21   

No właśnie proste to i banalne, tylko ludzie próbują to za wszelką cenę skomplikować :lol:
 
 
Arthea 


Barfuje od: 06.2021
Udział BARFa: 90-100%
Wiek: 53
Dołączył: 09 Cze 2021
Posty: 19
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2021-07-23, 23:05   

Dziesiejszy dzień ;-) cztery godziny pracy przy bezwarunkowym systemie kontroli MoMo...
Wszystko musiał sprawdzić. Zamówiłem mięso przez internet. Dociera od rozbiórki w 24 godziny. Wczoraj zapakowane dziś rano było pod drzwiami. Wołowina nieskrwawiona, mięso pachnące. Czegoś takiego dawno nie widziałem i nie wąchałem. Kurczak z wolnego wybiegu gdzie MoMo marketowego jedynie zakopać chce. Tu każdy kawałeczek mięska spróbował i ciężko było bronić :-) . Z podlasia do Wrocka w 24 godziny. Na zdjęciach można zobaczyć jak to wyglądało ...

https://photos.app.goo.gl/KcnmHdc77KCsMYKE7

Z czystym sumieniem polecam https://super-stek.pl/
Nie kupuje już w markecie ani w sklepie. Jeśli jakość się nie pogorszy to nigdzie indziej nie kupuje. Przynajmniej wołowiny i kurczaka. Grasice narazie przetestujemy na sobie ;-) . Wątróbki już przetestowaliśmy bo to jedyne co nam MoMo zostawił. Do mieszanki pare gram
a resztę wcina Mama i Tata ;-) .

A na koniec MoMo postanowił spać dziś przy "swojej" nowej lodówce. Żebyśmy mu nie ukradli
tego co tam schowaliśmy.

No i skończyło się FC. Olej z łososia dodajemy sobie do kalka ale podajemy oddzielnie nie w mieszance. Mamy teraz na 31 dni ;-) później już BARFujemy na naturalnych suplementach.
  
 
 
IzabelaW 

Barfuje od: IX.2015
Udział BARFa: 90-100%
Pomogła: 8 razy
Dołączyła: 15 Mar 2015
Posty: 774
Skąd: Lublin
Wysłany: 2021-07-24, 07:26   

O, bardzo ciekawe, a jak to mięso było zabezpieczone przed ciepłem? Bo rozumiem, że nie było rozmrożone, tylko świeże?
Dzięki za link do sklepu, wieczorem obejrzę, co tam dają. Jakoś nigdy nie zdecydowałam się zamawaić mięso przez internet, bałam się, że się zepsuje.

A MoMo jeszcze nie nauczył się otwierać drzwi od lodówki? ;-)
 
 
Arthea 


Barfuje od: 06.2021
Udział BARFa: 90-100%
Wiek: 53
Dołączył: 09 Cze 2021
Posty: 19
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2021-07-24, 08:30   

Mięso zamawialiśmy w środę 21.07, na opakowaniu było "pakowane 22.07" czwartek, trafiło pod drzwi w piątek 23.07 rano. Oni się deklarują że nie magazynują mięsa tylko pakują odrazu po dzieleniu. Jedyne że można dopłacić za różnicę wagi nam wyszło 25 złotych do dopłaty. To wynika z tego że kroją i czasami wyjdzie im lekko mniej lub więcej i nie chcą skrawków niszczyć. Co ciekawe ufają bo dopłatę robiliśmy już po otrzymaniu towaru z podaną wagą. Łaty nam wyszło 100g więcej odrobinka karczku więcej. Drobne różnice wynikające z rozbiórki i krojenia a nie naciągania klienta, stąd dopłata. Ale akurat to mnie tylko cieszy a nie martwi.

Też miałem watpliwości co do zamówienia ale wszystkie zostały rozwiane. Oni pakują mięso odrazu po rozbiórce w woreczek bez powietrza. Mięso wygląda jak by spod noża trafiło do woreczka, sporo krwi, ale wszystko po otwarciu pachnie że szok. Dodatkowo jedzie w specjalnym styropianowym opakowaniu schłodzone. Przyjechało zimne. Oczywiście że nie mrożone, świeżutkie. Dodatkowo poczytałem i sprawdziłem fermę kurczaków. Kurczaki wolny wybieg wolne od karmienia GMO nastrzykiwania itd. Podobnie jak wołowina tylko od bydła mięsnego z podlasia tylko z wolnych wybiegów. Kurczaki tylko 7 tygodniowe odławiane w nocy by jak najmniej stresu wchodziło do mięsa. Ferma kurczaków w bezpośredniej bliskości ubojni. Zresztą wymiernym testerem był MoMo spróbował wszystkiego na nic nie kręcił nosem. Kurczak kupowałem taki płat wytrybowany. Wyszło odrobinę drożej ale za to odpadało wyrywanie kości. Ten płat to cały kurczak , pierś , nogi , udo w jednym kawałku tylko kości nie ma. Takie kurczaki tak pachnące i nie obrzydliwe w dotyku to tylko jak ze wsi zamawialiśmy.

A dodatkowo zamawialiśy też dla siebie, zarąbiste sery, wędliny i miód (tani nie jest) ale ten mniszkowo-malinowy niebo w gębie ... wszystko eko przy umiarkowanych cenach. Przyprawy też. Jak ktoś lubi, Córka zamówiła słoninę w papryce ... boska ...

Też mieliśmy obawy to pierwsze zamówinie ale już wiadomo że za tydzień zamawiamy dla siebie , steki ser itd.

Pierwszy raz się nie rozczarowałem szczególnie że zamawialiśmy mięso , obaw było sporo. Teraz już
do sklepu nie latamy jedynie po indyka i królika bo tam nie mają. Dla tego wkleiłem link bo nie reklamował bym badziewia a warto sprawdzić. I dostajesz mięso pod drzwi ;-) . Odległośc Białystok-Wrocław spora a jednak dotrzymali umowy że mięso trafi w ciągu 24 godzin od dzielenia do domu.

Pozdrawiam sprawdź sobie co tam mają. ;-)
Na szczęście MoMo nie nauczył się otwierać lodówki ale przy niej spał do rana.
Jedyne czego nie udało mi się to namówić go na skrzydełka , to co z mięsem zjadł ale kości nie chce
gryźć. Za dwa tygodnie sanacja może ta lewa stroną ząbków mu dokucza .. nie bardzo chce gryżć choć
spore kawałki wołowiny znikały jak w paszczy smoka ;-) :love:
Dla tego dodałem zdjęcia by można było zobaczyć jak to mięsko wyglądało.

Jedyna "wada" to cena za dostawę 40zł za opakowanie do 30kg. Dla tego zamawialiśmy też
jedzenie dla siebie i razem z córką na 4 koty wtedy już tak nie boli. Ale jak mam dostawać raz w miesiącu takie mięso jak to to piernicze te cztery dychy i latanie po sklepach i oglądanie lepkiego mięsa nie wiadomo ile trzymanego w chłodni i ile dni w dostawie. ;-) Zresztą dla MoMo wszystko ;-) najwyżej kilka piw mniej ;-) wypije ;-) hihi

Największe szczęście że od ponad miesiąca MoMo nie tknał już ani suchego ani dawnych śmieci w puszkach. Zjada wszystko , olej mu tylko z tuńczykiem daje bo nie bardzo lubi w mieszance.
Suche wyniosłem do piwnicy. Największa radość że przejście na BARF u MoMo trwała dzień - słownie jeden dzień, po jakimś tygodniu kombinowania dosmaczania itd. Po prostu zapomniał o tym że jadł jakieś świństwo a przestawienie było bezbolesne. I jak go nie kochać :love:

Kot zmienia się w oczach. Szuka zabawy, zaczepia kilka razy dziennie pokazując na wędkę. A jak ma natchnienie to zaczyna się bawić sam, jak nie myszką to zabawkami przyczepionymi do drapaka. Zaczął nawet aportować zabawki myszki ... O kuwecie nie wspomnę bo tam z raz nawet nie zauważyliśmy że coś zakopał. Poprostu sprzątając jedno znaleźliśmy zakopane drugie ;-) szok. A przedtem można było na balkonie siedzieć i wiedzieliśmy że MoMo w kuwecie był.

Za dwa trzy miesiące jeśli niec się nie będzie działo zrobimy ponowne badania. Ale już na "oko" widać żę to zupełnie inne zwierzątko ;-) . I jak się widzi jak asystuje w kuchni, jak się pcha coby coś podpierdzielić to aż się chce robić. Nie ważne że cztery godziny na stojąco w kuchni. ;-) . Ale z żoną już dochodzimy do perfekcji w pakowaniu i ważeniu porcji idzie sprawnie.

Oczywiście sporo czytania i nauki dalej ale wkoło już mnie znajomi "nienawidzą" bo wszystkim
pokazuje i uświadamiam "czym Ty karmisz kota ?" ;-) a że wredny zawsze byłem to się nie szczypie hehe może jakiś następny kotek będzie szczęśliwszy.
  
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Template forumix v 0.2 modified by Nasedo. Done by Forum Wielotematyczne